Matura 1984, czyli pora na zjazd absolwentów TL Rogoziniec

Było wszystko jak tradycja nakazuje: maj, kasztany, lekkie zdenerwowanie… Nie było jednak białych bluzek, czarnych spódnic i garniturów, bo to była matura zdawana w Technikum Leśnym w Rogozińcu. W przestronnej, szkolnej stołówce było zielono od leśnych mundurów, bo w mojej klasie podzielonej na „a” i „b”, czyli na „asy” i „barany” było ponad 40 osób.
01.05.2014

Było wszystko jak tradycja nakazuje: maj, kasztany, lekkie zdenerwowanie… Nie było jednak białych bluzek, czarnych spódnic i garniturów, bo to była matura zdawana w Technikum Leśnym w Rogozińcu. W przestronnej, szkolnej stołówce było zielono od leśnych mundurów, bo w mojej klasie podzielonej na „a” i „b”, czyli na „asy” i „barany” było ponad 40 osób.

Był to rok 1984, a potem po zdobyciu świadectwa maturalnego i dyplomu technika leśnika, zdecydowana większość z nas ruszyła w lasy. Niewielu z nas myślało wtedy o studiowaniu, każdy chciał w las, do pracy i  swobodnej dorosłości. Na studia zaraz po maturze z całej, naprawdę zdolnej klasy poszło chyba 6 osób. Większość z nas pochodziła z małych miejscowości, było wielu leśników „w którymś tam” pokoleniu i celem, marzeniem była praca na stanowisku leśniczego. Do tego potrzebny był tytuł technika-leśnika, świadectwo maturalne była wtedy prestiżem, ale w zasadzie nie etapem w drodze na studia.

 Studiować trzeba było w mieście, z dala od ukochanego lasu, a tu często nadleśniczy lub miejscowy leśniczy dopytywał się kiedy wreszcie koniec tej szkoły, bo potrzeba rąk do pracy… Kolejnym etapem była dwuletnia służba wojskowa, ale kto by się nią przejmował po 5 latach spędzonych w internacie, gdzie obowiązywały mundury, przystrzyżone regulaminowo włosy, poranna zaprawa fizyczna, codzienne apele, gdzie szef rady internatu odczytywał rozkaz dzienny i dzielił „rejony” do sprzątania? Wszyscy absolwenci bardzo dobrze wspominają leśną szkołę w Rogozińcu. Były praktyki zawodowe, gdy uzbrojeni w hełmy, piły i siekiery pobrane od „Kulesia”  z baraku pozowaliśmy do fotki:

10408.jpg 

Były lekcje terenowe z profesorem „Kokonem”, który mówił w trakcie odpytywania z biologii jakiegoś owada: „A ty go drabie widzisz? Ty nie ściemniaj, bo ty go wcale nie widzisz!”:

10407.jpg

No i nasze ulubione zajęcia z WF z profesorem Wackiem Adamskim, który wciąż trzyma formę i mieszka z żoną Wandą w Rogozińcu:

10409.jpg

 Mieliśmy "pakę", która w nogę (choć nie tylko)  gromiła wszystkich wokół...

Kiedy spotkaliśmy się w Rogozińcu 20 lat po maturze, a  było nas 37 osób, to zgodnie orzekliśmy, że to dzięki dobrej edukacji  w TL wyszliśmy” na ludzi”. Część z nas uzupełniła potem swoje wykształcenie, ale wszystko to, co niezbędne do pracy leśnika wynieśliśmy z technikum.

Na zjeździe naszego rocznika, w równe ćwierć wieku po ukończeniu tej zacnej szkoły, pokusiłem się o małe badanie socjologiczne pośród absolwentów. Dziś, w czasach gdy rzuci się „na mieście” kasztanem i trzeba mieć wiele szczęścia, żeby nie trafić w magistra (najczęściej bezrobotnego) mogą być one nawet szokujące…

   Przez rocznik absolwentów 1984 przewinęło się 49 nazwisk. TL ukończyło 39 osób i ich sympatyczne gęby często oglądam na  oprawionym w drewniane ramki „tablo” wiszącym na honorowym miejscu w mojej kancelarii leśniczego.  Z 39 absolwentów na dzień zjazdu 25-lecia aż 20 pracowało w LP, jeden był właścicielem dużego Zul-a, jeden z absolwentów został  następcą naszego drogiego wychowawcy „Kokona”- nieżyjącego już, niestety, Tadeusza Wasylewicza i uczy ochrony lasu w TL Rogoziniec. 12 osób to przedsiębiorcy, z których 4 prowadzi działalność związaną z leśnictwem i rolnictwem, a 1 z branżą drzewną. Jeden z dawnych absolwentów jest dyrektorem szkoły podstawowej i często wysyła młodzież na edukację przyrodniczą, jest też oficer- nawigator, oficer żandarmerii,  dwie osoby już nie żyją, a pracowały także w lasach.

Każdy „mądrawy chłopaczek”, jak mawiał nasz dawny nauczyciel matematyki, Wojciech Zieliński, szybko policzy, że na 39 absolwentów sprzed 25 lat aż 29 związało swoją karierę zawodową  z lasami. A z racji tego, że to było już ćwierć wieku po maturze, to  sporo ”naszych” oprócz brzuszka i łysiny, gromadki dzieci i zacnej małżonki, dorobiło się poważnych stanowisk. Bo z  rocznika 1984 wywodził się wtedy wicedyrektor regionalnej dyrekcji LP, inspektor LP, nadleśniczy, dwóch zastępców nadleśniczego, 10 leśniczych i 5 podleśniczych. Na emigracji za granicą były cztery osoby.

Teraz, gdy znowu kwitną kasztany, a w kalendarzu rok 2014, pora pomyśleć o kolejnym spotkaniu absolwentów TL Rogoziniec- przecież to już 30 lat od tej pamiętnej matury!

Drodzy Absolwenci Technikum Leśnego w Rogozińcu- rocznik 1979-1984! Zapraszam Was na zjazd naszego rocznika. Pamiętacie naszą klasową wycieczkę do Łagowa? Może znowu warto wdrapać się na basztę Zamku Joannitów, jak kiedyś?

10410.jpg

Poznajecie? Od lewej Witek, ja, Rysio i tyłem Miras… Jakie pocieszne chudzielce!

Właśnie z Witkiem oraz z Leszkiem wpadliśmy na pomysł, aby spotkać się w lubuskim Łagowie w uroczo położonym, „klimatycznym” ośrodku LEŚNIK:

ZAPRASZAMY NA ZJAZD 30-LECIA

 

Termin spotkania: sobota - niedziela 27-28 września 2014, 

                              Rozpoczęcie:  sobota godzina 16.00

 

Miejsce spotkania:   O.W.  Lasów Państwowych “Leśnik” w Łagowie Lubuskim, ul. Chrobrego 10, 66- 220 Łagów

http://www.lesnik.ta.pl/index.php

Zachęcamy do przybycia na spotkanie z osobami towarzyszącymi!

 Uczestnictwo należy deklarować w miarę możliwości jak najwcześniej kontaktując się z Wieśkiem Nowakiem (tel 602154814) ewentualnie ze mną ( tel 602581643), ale opłaty za zjazd należy dokonać na konto ośrodka Leśnik w terminie od 01 do 10 września. Każdy zainteresowany zjazdem i szczegółami organizacyjnymi niech dzwoni lub pisze na emaile służbowe lub mój zamieszczony niżej.

   

Bardzo prosimy o rozpowszechnienie tej informacji pośród wszystkich, którzy w latach 1979 -1984 mieli kontakt z TL Rogoziniec no i :

 

DO ZOBACZENIA W ŁAGOWIE 27 WRZEŚNIA 2014 O GODZ. 16.00

 

Leśniczy Jarek – lesniczy@erys.pl