Majówka z pożarem

Maj to miesiąc zakochanych, poetów, słowików i bzów. Wszyscy z utęsknieniem czekamy na majowy, długi weekend, bo kto nie lubi odpoczywać? Można mieć trochę czasu dla siebie, oderwać się od codziennych obowiązków, zapomnieć o pracy... Są jednak tacy co nie mogą swobodnie zachwycić się majem i zapomnieć o obowiązkach. Do tej grupy należą także leśnicy i to nie tylko z powodu odnowień i obserwacji chrabąszcza.
03.05.2011

Maj to miesiąc zakochanych, poetów, słowików i bzów. Wszyscy z utęsknieniem czekamy na majowy, długi weekend, bo kto nie lubi odpoczywać? Można mieć trochę czasu dla siebie, oderwać się od codziennych obowiązków, zapomnieć o pracy... Są jednak tacy co nie mogą swobodnie zachwycić się majem i zapomnieć o obowiązkach. Do tej grupy należą także leśnicy i to nie tylko z powodu odnowień i obserwacji chrabąszcza.

Dla mnie maj zamiast kwiatów, słowików i chwili wytchnienia przyniósł pożar lasu. Ledwo zaczął się ten poetycki miesiąc to już  o 2.56 w pierwszomajowej nocy zadzwonił mój telefon: Panie Jarku, tu oficer operacyjny Państwowej Straży Pożarnej w Międzyrzeczu, pali się las w pana leśnictwie. Według wskazań mojego GPS to oddział 79. To chyba tam, gdzie robił pan ostatnio czyszczenia przy szosie. Są tam już trzy jednostki strażaków.

Wsiadałem właśnie do samochodu, bo wracałem z rodzinnej imprezy. Jasne, jestem poza leśnictwem ale już działam. Za chwilę ktoś tam będzie. Uważajcie na gazociąg! Szybko zadzwoniłem do podleśniczego, który w tym dniu sprawował dyżur pożarowy.  Odebrał zaspany, ale informacja o pożarze poderwała go natychmiast na nogi.  Odetnijcie ogień, jeśli to możliwe od strony gazociągu, bo to ogromne zagrożenie! Zawiadom mnie o sytuacji jak będziesz na miejscu.

  Obok tego oddziału przechodzi nitka gazociągu tranzytowego Płw. Jamał- Europa Zachodnia i w pobliżu jest stacja upustowo-zaporowa. Gazociąg jest schowany pod ziemią ale to przecież rura o średnicy 140 cm wypełniona łatwopalną cieczą! Za kilkanaście minut  podleśniczy dzwonił, że strażacy szybko opanowali pożar, który na szczęście nie przeniósł się na wierzchołki drzew. Spaliło się jednak około 0,60 ha poszycia 20 letniego młodnika. Ogień został ugaszony na skraju pasa gazociągu...

a361_zm.jpg

 Gdy dojechałem na miejsce trzy wozy strażackie jechały się zatankować wodą, aby jeszcze raz dokładnie zlać pożarzysko. Przy leśniczówce jest wygodny punkt czerpania wody z jeziora i strażacy „migiem" zatankowali swoje auta. Dogasili dymiący jeszcze lekko teren pożaru i ponownie zatankowali wozy bojowe. Bo trzeba być wciąż przygotowanym  do akcji, pomimo majówki. Służba nie drużba...

Trzeba było też obudzić pracowników zakładu usług leśnych, bo po odjeździe strażaków nie można zostawić pożaru bez dozoru. Uzbrojeni w łopaty i zaopatrzeni w telefony zostali przy pożarze. W kilku miejscach okopali tlące się pniaki i korę na drzewach i zasypali żar mokrym piaskiem.

a363_zm.jpg

 Zwolniłem ich o godz. 14, bo pożarzysko było już bez dymu, a ściółka nie była już nigdzie ciepła. Zaglądałem tam jednak sam co godzinę do późnego wieczora, bo nigdy nic nie wiadomo... Trudno było ustalić przyczynę pożaru, który powstał około 100 metrów od szosy. W miejscu gdzie się przypuszczalnie zaczęło palić znalazłem kilka puszek po piwie. Ktoś siedział sobie przy „Żubrze"...

a364_zm.jpg

 Bardzo możliwe, że to po tej wizycie powstał pożar, zapewne od niedogaszonego papierosa, ale to tylko domysły. Pewne jest jednak to, że zdecydowana większość pożarów powstaje przez ludzi, a właściwie przez ich głupotę. Mam nadzieję, że ocalony młodnik nie wyschnie, bo jego hodowla kosztowała wiele pracy.

a362_zm.jpg

 Przez długie lata nie można było tam wyprowadzić uprawy, z której wyrósł ten młodnik, bo wciąż nękały ją pędraki chrabąszcza. Teraz po latach poprawek, dosadzeń i pielęgnacji miałby polec przez głupotę i niefrasobliwość ludzi?

 Osmalone sosny i dęby są jej niechlubnym pomnikiem. Ten pożar zauważył jakiś kierowca, który poczuł dym w samochodzie i powiadomił strażaków. Całe szczęście, że wiedział co zrobić i zachował się wzorowo. Bądźcie czujni i przezorni podczas majowych spacerów i wyjazdów. Pamiętajcie o alarmowym numerze 112 lub 998!

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl