Na ratunek jedynemu rodzimemu gatunkowi żółwia

Jedno z najważniejszych siedlisk żółwia błotnego w Polsce znajduje się w Nadleśnictwie Chełm (RDLP w Lublinie), w specjalnym obszarze Natura 2000 – Dobromyśl. Jednak postępujące zarastanie łąk i polan drzewami oraz presja drapieżników powodują, że aby dziś populacja przetrwała, potrzebne jest wsparcie człowieka.
01.08.2018 | Anna Krasoń, CKPŚ

Jedno z najważniejszych siedlisk żółwia błotnego w Polsce znajduje się w Nadleśnictwie Chełm (RDLP w Lublinie), w specjalnym obszarze Natura 2000 – Dobromyśl. Jednak postępujące zarastanie łąk i polan drzewami oraz presja drapieżników powodują, że aby dziś populacja przetrwała, potrzebne jest wsparcie człowieka.

Nadleśnictwo po raz pierwszy włączyło się w ochronę żółwia błotnego kilka lat temu. Początkowo jedynie  poszerzano polany śródleśne i usuwano zadrzewienia oraz  krzewy. Ocienianie gniazd oddziałuje niekorzystnie na złożone w glebie jaja, które są niedogrzane i młode żółwie po prostu nie mogą się wylęgnąć. Tamte prace wykonywała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Lublinie.

Od jesieni ubiegłego roku do poprawy stanu żółwich siedlisk i zabezpieczania gniazd nadleśnictwo wykorzystuje środki unijne. Pochodzą one z projektu ochrony gatunków i siedlisk przyrodniczych, który prowadzą Lasy Państwowe w prawie 100 nadleśnictwach w całej Polsce.

Wszystkie działania dotyczą obszarów naturowych, znajdujących się w obrębie nadleśnictw, i są realizowane zgodnie z zatwierdzonymi dla nich planami zadań ochronnych. W Chełmie fundusze zostały przeznaczone nie tylko na ochronę żółwi, ale także siedlisk motyli, m.in. modraszki telejusa i czerwończyka nieparka.

Więcej o projekcie ochrony żółwia błotnego

Jako lęgowiska chełmskie żółwie błotne (Emys orbicularis) wykorzystują obrzeża borów sosnowych i grądów, większość swojego życia spędzając jednak w małych zbiornikach wodnych, dawnych wyrobiskach pozostałych po wydobyciu torfu.

Na początku września ubiegłego roku odnotowano, że spośród zabezpieczonych w tamtym sezonie 52 gniazd tylko w dziesięciu wylęgły się młode żółwie. Do końca roku ich liczba wzrosła do 38, a miejsce narodzin opuściło 336 żółwich maluchów: zostały one niezwłocznie przeniesione do okolicznych zbiorników wodnych.

Jaja w czterech gniazdach zimowały, zdarza się, że młode wykluwają się dopiero wiosną, jednak by przetrwały, potrzebna jest solidna pokrywa śnieżna. Niestety ostatnia zima nie była dla nich łaskawa, śniegu brakowało, nadciągnęły za to silne mrozy. Z pozostawionych czterech gniazd przeżyły tylko cztery żółwiki z 38.

W 2018 r. zabezpieczono już 50 gniazd. Ponieważ w tym roku lęgi żółwi zaczęły się ok. 2 tygodnie wcześniej, również chełmscy leśnicy zamierzają wcześniej rozpocząć obserwacje gniazd i wylęgu młodych żółwi.

 

 

Poza niekontrolowanym wzrostem roślinności największym zagrożeniem dla żółwi są drapieżniki – głównie lisy, które rozkopują gniazda w poszukiwaniu jaj. – Na terenie lęgowisk w obszarze Natura 2000 - Dobromyśl niemal wszystkie niezabezpieczone gniazda są niszczone  przez drapieżniki – mówi Adam Stefaniak, leśnik z Nadleśnictwa Chełm, który zajmuje się ochroną żółwich siedlisk. – Młode żółwie są łatwym kąskiem zarówno dla lisów, jenotów czy kun, jak i dla krukowatych. W przyszłości problematyczna może okazać się też niewystarczająca liczba zbiorników wodnych, gdyż  obecnie nie pozyskuje się torfu i małych oczek wodnych nie przybywa.

Ponieważ żółwie błotne przez większość czasu przebywają w wodzie, ich zaobserwowanie nie jest proste. Najłatwiej spotkać samice, które wędrują na lęgowiska w okresie maj – czerwiec. Nie wolno ich wtedy łapać czy podnosić, bo po złapaniu, samica udająca się na lęgowisko wypuszcza wodę, która ma zmiękczyć ziemię przy kopaniu gniazda.

Żółw błotny to jedyny rodzimy gatunek żółwia. Ze względu na niewielką populację został wpisany do Polskiej czerwonej księgi zwierząt jako gatunek bardzo silnie zagrożony wyginięciem, już w 1935 r. został objęty ścisłą ochroną.  Od kilkunastu lat jest realizowany program ochrony, a jednym z jego liderów jest Poleski Park Narodowy.

Nie należy mylić żółwi błotnych z żółwiami czerwonolicymi. Te ostatnie sprowadzano w latach 90-tych ubiegłego wieku z Ameryki Północnej w celach hobbystycznych. Niestety nierzadko zdarzało się, że lekkomyślni właściciele wypuszczali je na wolność, nie biorąc pod uwagę konsekwencji dla środowiska. Dziś w Europie zostały uznany za gatunek inwazyjny.