Przed zimą okleją drzewa taśmą

Od października do połowy grudnia drzewa liściaste oklejone dookoła taśmą są często spotykane. Nie jest to przejaw wandalizmu, ale sposób na określenie, czy w przyszłym roku lasy zostaną zaatakowane przez szkodniki.
28.07.2017 | MARIA NOWICKA-SZPAKOWICZ, RDLP W BIAłYMSTOKU

Od października do połowy grudnia drzewa liściaste oklejone dookoła taśmą są często spotykane. Nie jest to przejaw wandalizmu, ale sposób na określenie, czy w przyszłym roku lasy zostaną zaatakowane przez szkodniki.

Do lepu przyklejają się motyle z rodziny miernikowcowatych, przede wszystkim gatunek zwany piędzikiem przedzimkiem.

Piędź to dawna miara długości, określana jako odległość między końcami kciuka i palca środkowego (lub małego) rozwartej dłoni. Mierzenie odległości za pomocą tej miary wygląda podobnie jak przemieszczanie się larw piędzika. Drugi człon nazwy – przedzimek - owad ten zawdzięcza pojawianiu się tuż przed rozpoczęciem zimy.

Piędziki to nie są typowe, kojarzone z latem motyle. Samice tego gatunku mają zredukowane skrzydła, nie potrafią więc latać. Jednak ich gody, czyli rójka odbywa się w listopadzie w koronach drzew, już po zmroku. Za dnia samice kryją się w szczelinach kory lub w ściółce pod drzewami. Aby dotrzeć na miejsce miłosnych spotkań, „na piechotę” muszą pokonać odległość z ziemi do korony drzewa, gdzie będą oczekiwać na samce.

Wtedy właśnie natrafiają na klejącą opaskę. Leśnicy codziennie do połowy grudnia, a właściwie do pierwszych opadów śniegu, sprawdzają, ile samic przykleiło się do lepu. Te, które policzyli, odrywają od opaski, aby uniknąć powtórnego ich liczenia. Jeśli na jednym centymetrze kwadratowym znajdzie się więcej niż pół samicy, wiedzą już, że na wiosnę przyszłego roku trzeba planować zabiegi ochronne.

Kiedy miernikowce występują w dużej ilości, potrafią zjeść wszystkie liście na drzewie. Leśnicy nazywają to gołożerem.
Zazwyczaj dęby regenerują ulistnienie, nakładając kolejne liście. Jeżeli jednak gołożery powtarzają się w kolejnych latach, to następuje osłabienie lasów, pogorszenie stanu zdrowotnego dębów, a w efekcie ich zamieranie. Dlatego tak ważne są właśnie prowadzone obserwacje i podejmowanie na czas właściwych działań. Najchętniej stosowaną przez leśników metodą są opryski z samolotu. Wykorzystywany jest do tego specjalny preparat biologiczny. Substancją czynną są w nim bakterie naturalnie występujące w przyrodzie. Niszczą one larwy piędzików, ale co ważne nie szkodzą innym elementom leśnego środowiska.