Tajemnica kręgów w Nadleśnictwie Lidzbark

Leśnicy z Nadleśnictwa Lidzbark (RDLP w Olsztynie) odsłonili kamienne paleniska. Ich przeznaczenie nadal wywołuje wiele pytań i domysłów.
11.01.2018 | JOANNA BILSKA, NADLEśNICTWO LIDZBARK

Leśnicy z Nadleśnictwa Lidzbark (RDLP w Olsztynie) odsłonili kamienne paleniska. Ich przeznaczenie nadal wywołuje wiele pytań i domysłów.

O tajemniczych paleniskach w leśnictwie Sarnia Góra leśnicy z Nadleśnictwa Lidzbark mówią „sarniogórskie Stonehenge” albo magiczne kręgi.

Obserwując coraz większe zainteresowanie turystyką i rekreacją leśną leśnicy zdecydowali się odsłonić te miejsca, aby je wyeksponować i pokazać odwiedzającym las. Ich odsłonięcie okazało się nie lada wyzwaniem.

Najpierw trzeba było paleniska odkopać spod warstwy ziemi, odsłonić ich obrzeża oraz solidnie umyć wodą, żeby widoczne były główne elementy ich konstrukcji.

Aktualne informacje o kamiennych paleniskach także na profilu nadleśnictwa

Przeznaczenie palenisk, które pochodzą z okresu międzywojennego XX wieku, nie jest do końca wyjaśnione. Jedna z hipotez dotyczących wykorzystania palenisk zakładała, że były to miejsca, w których wypalono rudę darniową.

Historia odnalezienia tajemniczych kamiennych konstrukcji sięga początku lat 90., kiedy ówczesny leśniczy leśnictwa Sarnia Góra Jerzy Groblewski odkrył dwa ciekawe miejsca. Paleniska, które – jak pierwotnie oceniono - służyły do wypalania rudy darniowej w okresie międzywojennym.

Teza o wypalaniu rudy darniowej była analizowana przez specjalistów, bowiem wokół palenisk znaleziono wiele rdzawych kretowisk. Ale niska zawartość żelaza w próbkach lokalnej rudy darniowej, a właściwie piasków żelazistych,  i kontekst  archeologiczno-historyczny nie do końca potwierdzał to podejrzenie. Brano pod uwagę również smolarnie, potażownie i destylarnie dziegciu.

Teraz, po dokładnym odkopaniu palenisk i dotarcia do szerszych informacji źródłowych, uznano, że miejsca te najprawdopodobniej służyły do wstępnego obsuszania rudy darniowej. Zwłaszcza, że jedno z nich znajduje się w lesie w bezpośrednim sąsiedztwie linii kolejowej.

Z jednej strony, ogrom prac ziemnych na tym terenie przy budowie dróg wojskowych w pasie nadgranicznym wymagał na pewno użycia koni, które wymagały podkucia. Stąd konieczność pozyskania żelaza z dostępnej rudy darniowej.

Z drugiej strony, drugie miejsce z dużo większym i lepiej zachowanym paleniskiem znajduje się w środku kompleksu leśnego, gdzie nie ma linii kolejowej. Dlatego przeznaczenie tych palenisk wciąż wywołuje dużo pytań.

Leśnicy z Nadleśnictwa Lidzbark zapraszają wszystkich chętnych do wymiany z informacji na temat okolicznych miejsc wypalania rudy darniowej i do dyskusji na temat pochodzenia oraz wykorzystania tych miejsc. Jednocześnie apelują o uszanowanie znalezisk i nie niszczenie ich, gdyż stanowią świadectwo pracy mieszkańców tamtejszych okolic.