Uratowany wilk z Arłamowa już na wolności

Szybciej niż pierwotnie przypuszczano udało się wypuścić na wolność basiora, który w okolicach Arłamowa (Nadleśnictwo Bircza) wpadł do wyschniętej, głębokiej na cztery metry studni.
05.09.2016 | EDWARD MARSZAłEK, RZECZNIK PRASOWY RDLP W KROśNIE

Szybciej niż pierwotnie przypuszczano udało się wypuścić na wolność basiora, który w okolicach Arłamowa (Nadleśnictwo Bircza) wpadł do wyschniętej, głębokiej na cztery metry studni.

Wilk został znaleziony w czwartek 1 września przez patrolujących okolicę funkcjonariuszy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, którzy wspólnie z miejscowym leśniczym podjęli pierwsze działania ratunkowe. Akcję  wydobycia basiora przeprowadzono rankiem 2 września, po czym zwierzę, z uwagi na objawy odwodnienia, zostało przewiezione do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu.

Przeprowadzone badania nie wykazały złamań ani obrażeń wewnętrznych, a drapieżnik na tyle szybko odzyskiwał siły, że w sobotnie popołudnie zdecydowano wypuścić go do lasu.

- W klatce zachowywał się dość agresywnie i mimo że jest to stary wilk, czuć było jego potężną siłę - mówił uczestniczący w akcji uwalniania leśniczy Józef Czwerynko z Nadleśnictwa Bircza. - Po odsunięciu kraty, wystrzelił jak z procy w kierunku lasu, ani się oglądając.

Szacuje się, że na Podkarpaciu, głównie w Bieszczadach i Beskidzie Niskim żyje 400-500 wilków. To ponad połowa krajowej populacji tego drapieżnika.