W Noc Świętojańską zakwitnie kwiat paproci

Właśnie dziś, czyli 23 czerwca wypada najkrótsza noc w roku - Noc Świętojańska, wigilia św. Jana. Jedną z tradycji tego słowiańskiego święta jest poszukiwanie magicznego kwiatu paproci.
28.06.2016 | Agnieszka Laskowska-Ginszt, Nadleśnictwo Hajnówka

Właśnie dziś, czyli 23 czerwca wypada najkrótsza noc w roku - Noc Świętojańska, wigilia św. Jana. Jedną z tradycji tego słowiańskiego święta jest poszukiwanie magicznego kwiatu paproci.

W tradycji słowiańskiej było to święto wody i ognia, ale również święto miłości, płodności, Słońca i Księżyca. Zwyczaje i obrzędy kultywowane w Noc Kupalną miały na celu zapewnienie zdrowia i urodzaju. W czasie tej najkrótszej nocy palono ogniska wokół, których tańczono. Stare gospodynie rzucały do ognia zioła (bylicę i szałwię), by zapewnić płodność oraz urodzaj.

Jednym z najbardziej wyrazistych elementów Nocy Świętojańskiej jest poszukiwanie kwiatu paproci, który od dawna budził ludzką ciekawość swoją tajemniczością. Legendarny kwiat zakwitał tylko raz w roku, w czasie przesilenia letniego. Znalazcy miał zapewniać bogactwo i dostatek.

Dzisiaj wiadomo, że paprocie nie rodzą kwiatów. Ale w każdej opowieści jest trochę prawdy. Według botaników i etnografów podanie o kwiecie paproci wywodzi się ze zwyczaju smarowania się przez kobiety liśćmi nasięźrzału pospolitego w trakcie obchodów święta, co miało w magiczny sposób podnieść ich atrakcyjność. Magiczne działanie należało wzmocnić odpowiednim wierszowanym zaklęciem.

Nasięźrzał można znaleźć w Puszczy Białowieskiej, to niewielka roślina osiągającą wysokość od 5 cm do 30 cm. Paproć ta wytwarza krótkie kłącza oraz bardzo charakterystyczny liść zróżnicowany na część asymilująca i zarodnionośną. Ten kwiat paproci" nie rośnie jednak w ciemnym lesie, ale zazwyczaj na wilgotnych, śródleśnych polanach i łąkach. Charakterystyczny jest dla łąk trzęślicowych. W Polsce ma status gatunku narażonego na wyginięcie i podlega ścisłej ochronie gatunkowej. Zanika głównie z powodu osuszania siedlisk, braku użytkowania łąk i ich zarastania.

Noc Świętojańska odgrywała również rolę podobną do współczesnych Walentynek. To wtedy młode dziewczęta plotły wianki z kwiatów i ziół, a następnie rzucały je do wody. Chłopcy usiłowali je wyłowić, na podstawie tego czyj wianek, kto złowił, czyj utonął, a czyj najdalej popłynął, dziewczęta wróżyły o zmążpójściu.

Z tą datą związana jest jeszcze jedna tradycja. Dopiero po 24 czerwca można bezpiecznie kąpać się w stawach, rzekach i potokach, zwłaszcza jeśli woda została „ogrzmiana". Woda „nie ochrzczona” przez Jana Chrzciciela jest bowiem niebezpieczna.