Wciąż trwa odnawianie lasu po huraganie stulecia

Dokładnie trzy lata temu, z 11 na 12 sierpnia, przez północną część kraju przeszedł huraganowy wiatr. W ciągu kilkunastu minut żywioł zniszczył tysiące hektarów drzew. Dziś niemal wszędzie wraca las, jednak tamte wydarzenia na długo odcisnęły swoje piętno na życiu wielu osób.
17.08.2020

Dokładnie trzy lata temu, z 11 na 12 sierpnia, przez północną część kraju przeszedł huraganowy wiatr. W ciągu kilkunastu minut żywioł zniszczył tysiące hektarów drzew. Dziś niemal wszędzie wraca las, jednak tamte wydarzenia na długo odcisnęły swoje piętno na życiu wielu osób.

Układ burzowy, określany przez specjalistów jako tzw. bow echo o długości 300 km, wytworzył huraganowe wiatry o prędkości od 100 do nawet 150 km/godz. Pas dokonanych zniszczeń ciągnął się od Wybrzeża po Dolny Śląsk.

Nawałnica sprzed trzech lat w świadomości wielu osób została zapamiętana jako huragan stulecia. Niemal 60 nadleśnictw poniosło bardzo duże straty. Najbardziej zostały zniszczone lasy w regionalnej dyrekcji w Toruniu, Gdańsku, Poznaniu oraz Szczecinku. Ogrom pracy i strat obrazuje sytuacja w toruńskim Nadleśnictwie Szubin, gdzie aż do końca 2019 r. trwało porządkowanie terenu. Masa drewna poklęskowego na terenach kataklizmu wyniosła ponad 8 629 436 m3.

Według ostatnich danych ponad 29 tys. ha zniszczonego terenu trzeba było sadzić od zera, czyli będzie całkowicie odnowiona.

Koszty likwidacji skutków klęski są szacowane na ok. 1 mld zł. W tej kwocie znajdują się nakłady związane z porządkowaniem terenów, wywozem drewna, hodowlą sadzonek i przywracaniem lasu, a także remontem dróg publicznych i leśnych zniszczonych podczas nawałnicy.

Dziś wiadomo, że leśnicy, aby przywrócić na zdewastowanych terenach las będą potrzebowali ponad 217 mln sadzonek drzew.

Czasami, by zwiększyć liczbę sadzonek leśnicy decydowali się na nietypowe rozwiązania. I w Nadleśnictwie Runowo przeniesiono do szkółki leśnej sadzonki dębów, które nie byłyby w stanie przeżyć pod okapem dojrzałego drzewostanu, gdyż brakowałoby im wody i przede wszystkim światła. Tym samym leśnicy wykorzystali naturalne odnowienia, które pojawiły się pod okapem dojrzałych dębów.

O huraganie z 2017 r. można przeczytać także na stronie RDLP w Toruniu

Sadzonki z Wyłączonego Drzewostanu Nasiennego (WDN) i przeniesione do szkółki leśnej, zostały przygotowane na potrzeby przyszłych odnowień terenów poklęskowych.

Na odnawianych terenach większą niż poprzednio powierzchnię zajmują gatunki drzew liściastych. W klęskowych nadleśnictwach znajdujących się w zasięgu RDLP w Toruniu przygotowano ok. 180 wariantów składów gatunkowych, które zastosowane zostaną przy odnowieniach zniszczonych powierzchni.

Podstawą ich opracowania były nie tylko wskazówki zawarte w PUL i ZHL, lecz przede wszystkim indywidualne potraktowanie każdej z powierzchni i panujących na niej lokalnych warunków. Przy odnowieniach zaplanowane zostały strefy ekotonowe i ogniska biocenotyczne obsadzone wieloma gatunkami roślin miododajnych.

Również leśnicy z gdańskiego Nadleśnictwa Lipusz, gdzie wiatr uszkodził drzewostany na powierzchni 18 tys. ha, tam, gdzie jest to możliwe, zwłaszcza w miejscach żyźniejszych, ze względu na wymagania siedliskowe posadzą gatunki domieszkowe i biocenotyczne.

Leśnicy, tam gdzie jest to możliwe pozostawiają powierzchnie do naturalnego odnowienia. Niestety, nie wszędzie jest możliwe stosowanie tej formy przywracania roślinności, gdyż brak jest drzew, które mogłyby obsiać zniszczony obszar. Łącznie do naturalnej sukcesji pozostawiono 1213 ha terenu.

Koszt całkowitego odnowienia powierzchni poklęskowych został wyliczony na ponad 282 mln zł. W budżecie Lasów Państwowych będą musiały znaleźć się pieniądze na przygotowanie gleby do sadzenia nowego pokolenia lasu, sadzonki drzew i krzewów, ochronę nowych upraw leśnych przed zwierzyną, koszty ochrony przed pożarami i szkodliwymi owadami czy wykaszanie niepożądanej roślinności.

Z szacunków leśników wynika, że wszystkie prace w klęskowych nadleśnictwach zostaną zakończone w 2023 r.

Do największej tragedii doszło koło wsi Suszek w leśnictwie Jakubowo (toruńskie Nadleśnictwo Rytel), gdzie w obozie w lesie zginęły dwie harcerki, a rannych zostało 22 innych harcerzy. Wspólne odnawianie lasu z parą prezydencką zostało poświęcone pamięci harcerek.

Warto wspomnieć o akcjach wspólnego sadzenia lasu, które odbywały się w ubiegłym roku. (Niestety, w tym roku ze względu na sytuację epidemiologiczną nie można było ich powtórzyć).

Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku leśnicy z toruńskiego Nadleśnictwa Runowo aż trzykrotnie organizowali sadzenie. Nie można także zapomnieć  o akcji #sadziMY zainicjowanej przez parę prezydencką w na terenie leśnictwa Jakubowo w Nadleśnictwie Rytel, gdzie z udziałem prezydenta ok. 1300 osób odnawiało powierzchnię 100 ha – jedną z wielu zniszczonych przez „huragan stulecia” w sierpniu 2017 r.

Działaniem wartym wspomnienia jest także tworzenie dendroglifu przez leśników z gdańskiego Nadleśnictwa Lipusz. Leśnicy wspólnie z harcerzami Chorągwi Gdańskiej ZHP jesienią ubiegłego roku wspólnie tworzyli „leśny” wizerunek orła. Do stworzenia wizerunku godła z drzew użyto niemal 400 sadzonek modrzewia, który stanowi pazury i koronę, ponad 23 tys. brzozy oraz 67 tys. sosny będącej tłem. Rozpiętość skrzydeł posadzonego orła to 300 metrów.