Rocznica masowych deportacji na Sybir

Mroźną, zimową nocą z 9 na 10 lutego 1940 r. rozpoczęto akcję, podczas której wywieziono na Wschód ponad 140 tys. Polaków. 79 lat temu to właśnie leśnicy stanowili największą grupę zawodową pośród wszystkich deportowanych na Sybir.
08.02.2019 | OPRAC. ANNA JAKIMIUK, RDLP W BIAłYMSTOKU

Mroźną, zimową nocą z 9 na 10 lutego 1940 r. rozpoczęto akcję, podczas której wywieziono na Wschód ponad 140 tys. Polaków. 79 lat temu to właśnie leśnicy stanowili największą grupę zawodową pośród wszystkich deportowanych na Sybir.

W okresie okupacji sowieckiej niemal co piąty białostoczanin „zniknął” ze swego domu. Niemal każda rodzina została dotknięta sowieckimi prześladowaniami. Deportacje i lata wojny spowodowały gigantyczne straty ludnościowe, doprowadziły do gospodarczego i kulturalnego upadku Białegostoku.

Pierwszą deportację określa się jako szczególnie tragiczną: rodziny miały od kilkunastu do kilkudziesięciu minut na spakowanie się oraz wyjazd w nieznane przy 40 stopniowym mrozie. Podróż w bydlęcych wagonach, podczas której wielu ludzi umierało z głodu, zimna i wycieńczenia, trwała nawet kilka tygodni. Kolejne deportacje przeprowadzono w kwietniu i czerwcu 1940 r. oraz pod koniec maja 1941 r.

O deportacji także na stronie RDLP w Krośnie

Leśników, zarówno tych zatrudnionych w administracji państwowej, jak i w prywatnych majątkach, Sowieci postrzegali jako element szczególnie niebezpieczny, zarzewie potencjalnej konspiracji. Tym bardziej, że jeszcze przed wybuchem II wojny światowej ok. 12 tys. leśników przeszło szkolenie wojskowe w paramilitarnej organizacji - Przysposobieniu Wojskowym Leśników. Leśnicy byli przeszkoleni m.in. w zakresie dywersji i blokowaniu dróg.

To najprawdopodobniej z tego powodu, jako jedni z pierwszych padli ofiarą sowieckich represji, a w konsekwencji byli deportowani w pierwszych transportach.

Dla władz Związku Radzieckiego wywózki na Sybir były zarówno formą walki z wrogami politycznymi, jak i eksterminacją polskich elit oraz dostarczeniem sowieckiemu imperium bezpłatnej siły roboczej. Ciężka, niewolnicza praca w nieludzkich warunkach syberyjskiej tajgi zabiła wielu zesłańców. Była to świadoma zbrodnia na polskim narodzie.

Według tzw. list transportowych, które zachowały się w aktach NKWD na Sybir wywieziono ponad 300 tys. osób. Wśród nich byli obywatele polscy, stanowiący ok. 82 proc. zesłańców, a także Ukraińcy i Białorusini. Listy te nie obejmują wszystkich ofiar, których szacunkowa liczba może sięgać nawet 1,5 mln.

Jak mówi Aneta Hoffmann, dyrektor Fundacji Kresy-Syberia „Nie liczby są jednak tutaj najważniejsze. Tragedia każdego z tych deportowanych zasługuje na pamięć".

10 lutego w 79. rocznicę pierwszych deportacji Polaków na Sybir, Muzeum Pamięci Sybiru we współpracy z Fundacją Białystok Biega organizuje 1. Bieg Pamięci Sybiru.

Trasa biegu podzielona zostanie na cztery odcinki nawiązujące do wydarzeń z nocy 9 na 10 lutego 1940 roku.

  • Pierwszy, aresztowanie, gdzie białostocka rodzina zostanie pod bronią wyrwana z domu i przetransportowana przez żołnierzy NKWD. Na trasie będzie można zobaczyć rekonstruktorów, a także pojazdy.
  • Transport - drugi etap deportacji przedstawiony zostanie przy pomocy instalacji w formie bydlęcego wagonu, w którym przewożono Polaków na Sybir.
  • Kolejny etap – łagier – miejsce, do którego zesłano część deportowanych.
  • Na trasie znajdą się również specjalne tabliczki informujące o miejscach wywózek. Wszystko po to, by bieg stał się doświadczeniem zmuszającym do refleksji i pozostającym w pamięci na długo.