Pismo Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych do redakcji Wyborcza.pl

Poniżej przedstawiamy treść pisma jakie zostało przesłane do redakcji portalu wyborcza.pl po publikacji artykułu pt. „Leśnicy lubią zręby zupełne, ale w górskim lesie to tragedia, zwiększająca ryzyko powodzi” autorstwa Aleksandra Gurgula.
18.08.2025

Poniżej przedstawiamy treść pisma jakie zostało przesłane do redakcji portalu wyborcza.pl po publikacji artykułu pt. „Leśnicy lubią zręby zupełne, ale w górskim lesie to tragedia, zwiększająca ryzyko powodzi” autorstwa Aleksandra Gurgula.

W imieniu Lasów Państwowych, w nawiązaniu do opublikowanego na łamach serwisu Wyborcza.pl 23.07.2025 r. artykułu pt. „Leśnicy lubią zręby zupełne, ale w górskim lesie to tragedia, zwiększająca ryzyko powodzi” autorstwa Aleksandra Gurgula, pragnę wyrazić stanowczy sprzeciw wobec zawartych w materiale nieścisłości, nadinterpretacji oraz błędów merytorycznych, które mogą wprowadzać opinię publiczną w błąd co do rzeczywistego charakteru działań Lasów Państwowych oraz wyników badań naukowych, na które autor się powołuje.

Już sam tytuł artykułu „Leśnicy lubią zręby zupełne, ale w górskim lesie to tragedia, zwiększająca ryzyko powodzi” zawiera nieuprawnioną opinię autora łączącą sposób prowadzenia gospodarki leśnej w Lasach Państwowych z osobistymi preferencjami leśników. Zasady planowania gospodarki leśnej opierają się na pracach naukowych oraz przepisach prawa. Gospodarka leśna jest dziedziną rozwijaną od przeszło 200 lat wraz postępem nauki, ewoluującymi oczekiwaniami społeczeństwa, potrzebami przyrody czy zmianą klimatu. Pan Aleksander Gurgul przekazuje opinie co do praktyk stosowania rębni zupełnych w górach, od których stopniowo odchodzi się od co najmniej 50 lat. Nieuprawniona jest więc zawarta w tytule artykułu sugestia prowadzenia przez Lasy Państwowe zrębów w lasach górskich. Plany urządzenia lasu zawierają cały zestaw działań gospodarczych, na podstawie których jest prowadzona gospodarka leśna. Plany urządzenia lasu są opiniowane przez regionalnych dyrektorów ochrony środowiska w zakresie projektowanych wskazań gospodarczych, a następnie zatwierdzane przez ministra właściwego ds. środowiska. Lasy Państwowe działają zatem we współpracy ze służbami ochrony przyrody oraz pod nadzorem ministra. W lasach górskich obecnie planowane wskazania gospodarcze z zakresu cięć rębnych to w ponad 95% rębnie stopniowe oraz przerębowe, niecałe 5% to rębnie częściowe, a zaplanowane cięcia zupełne stanowią zaledwie 0,2% powierzchni leśnej (i to związane z potrzebą pilnej przebudowy). Wykonywane na bardzo ograniczonej powierzchni inne cięcia zupełne pojawiają się jako skutek wystąpienia zjawisk szkodliwych, katastrofalnych (wiatrołomy, śniegołomy, susze) oraz nadmiernego występowania organizmów (głównie owadów). 

Zręby zupełne stanowią jedną z kilku metod odnowienia lasu, stosowaną głównie w lasach nizinnych, jednolitych gatunkowo i wiekowo, w których są stosowane jako optymalna metoda prowadzenia lasu. Również w tych terenach ich udział powoli się zmniejsza i zastępują je rębnie częściowe, gniazdowe oraz retencyjne.

Nie znaczy to, że rębnie zupełne znikają z naszych lasów, ponieważ w związku ze zmianą klimatu, której głównym czynnikiem negatywnie oddziałującym na lasy jest susza, Lasy Państwowe zmuszone są do działań nieplanowanych. Są to cięcia sanitarne, związane z uszkodzeniami lub zamieraniem lasów.

Innym, nierzetelnie opisanym wątkiem w artykule Aleksandra Gurgula jest cytowanie badania „Stochastic framework reveals the controls of forest treatment – peakflow causal relations in rain environment” przeprowadzonej przez naukowców z University of British Columbia opublikowane w „Journal of Hydrology” jako rzekomy dowód na to, że prowadzenie zrębów zupełnych w górach radykalnie zwiększa częstotliwość i intensywność powodzi. 

Owe badania przeprowadzono w Karolinie Północnej w USA w lasach, które mają status eksperymentalnych. Na kilkunastohektarowych powierzchniach kontrolnych w latach 50. ubiegłego wieku założono plantację sosny wejmutki, w międzyczasie przeprowadzając wielokrotne kontrolowane wypalania, opryski herbicydami i wycinki. Innymi słowy stworzono monokulturową plantację sosny rosnącą na powierzchni pozbawionej jakiejkolwiek warstwy runa czy podszytu. W żaden sposób nie można porównać owych plantacji z rosnącymi w Polsce - nawet jednogatunkowymi i jednowiekowymi – wielopiętrowymi lasami górskimi. 

Innym argumentem wskazującym, że amerykańskie badania nie maja zastosowania w polskich warunkach jest klimat panujący w Karolinie Północnej, który autorzy publikacji opisują jako morski, wilgotny umiarkowany do wilgotnego subtropikalnego. W Europie podobny klimat występuje jedynie w kilku regionach: w północnych Włoszech (np. okolice Florencji), południowej Francji (np. Lyon) i w zachodnich Bałkanach (np. Chorwacja, Serbia) i absolutnie nie można go porównywać z polskimi obszarami górskimi. 

Również tamtejsza gleba z niewielkim lub zerowym przepływem powierzchniowym podczas opadów, a jednocześnie zapewniająca dużą pojemność wodną jest niespotykana w naturalnych warunkach w naszym obszarze. 

Takich argumentów wskazujących, że badania University of British Columbia nie mają zastosowania w polskich realiach można by wymienić jeszcze wiele. 

Co ciekawe, autor pominął inny fragment wniosków z badań, który mógłby mieć zastosowanie w związku z prowadzeniem przebudowy drzewostanów w polskich lasach górskich, czyli zmiany gatunków drzew na dostosowane do siedliska i do zmiany klimatu: „wpływ zabiegów leśnych na roczny uzysk wody może być niewykrywalny, jeśli zabiegowi poddano tylko niewielką część zlewni w górnym biegu rzeki”. 

Podkreślić należy również, co umknęło Aleksandrowi Gurgulowi, że autorzy badań w żadnym miejscu swojej publikacji nie wspomnieli o powodziach. Badali natomiast szczytowe przepływy, czyli najwyższą wartość przepływu wody w rzece, potoku lub kanale w określonym czasie, zwykle podczas intensywnych opadów lub po szybkim roztopie śniegu. Powodzie to sytuacja, gdy woda wylewa poza brzegi rzeki czy kanału i zalewa tereny, które normalnie są suche. Są to dwa zupełnie różne zagadnienia. Absolutnie przepływ szczytowy nie równa się automatycznie powodzi. Może być jedynie jednym z czynników, który ją wywołuje lub intensyfikuje. 

Aleksander Gurgul nie próbował uzyskać stanowiska rzecznika prasowego LP, przedstawiciela regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych z terenów górskich czy np. naukowca z Instytutu Badawczego Leśnictwa, którzy z pewnością wskazaliby oczywiste błędy w jego publikacji. 

W związku z powyższym apeluję do Redakcji, by w przyszłości jej dziennikarze zwracali się do Biura Prasowego Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych lub rzeczników prasowych odpowiednich jednostek LP w celu uzyskania oficjalnego stanowiska przedstawicieli organizacji na potrzeby artykułów jej dotyczących oraz wyeliminowania ewentualnych błędów w publikacjach.