Wielki dzień pracowitych owadów

8 sierpnia, po raz kolejny w Polsce jest obchodzony Wielki Dzień Pszczół. Lasy Państwowe od wielu lat angażują się w liczne działania mające pomóc zapylaczom.
08.08.2022 | Monika Zybajło

8 sierpnia, po raz kolejny w Polsce jest obchodzony Wielki Dzień Pszczół. Lasy Państwowe od wielu lat angażują się w liczne działania mające pomóc zapylaczom.

 

Wielki Dzień Pszczół, obchodzony 8 sierpnia, został zainicjowany w 2013 r., aby przypomnieć o roli, jaką zapylacze pełnią w całym środowisku.

Od wielu lat pszczoły są pod szczególną opieką leśników. Pod hasłem „Pszczoły wracają do lasu” Lasy Państwowe prowadzą wiele działań na rzecz pszczół, m.in. wieszają kłody bartne, sadzą krzewy i drzewa miododajne.

Należy przypomnieć, że pszczołom zawdzięczamy produkcję 1/3 żywności. Zapylają aż 77 proc. gatunków roślin, z których są wytwarzane produkty spożywcze roślinnego pochodzenia. Gdyby nie pszczoły – wielu owoców i warzyw nie byłoby wcale, a plony niektórych byłyby o wiele niższe. Szacuje się, że w Polsce praca pszczół jest warta ponad 4 mld zł rocznie, a pozyskiwanie miodu to tylko część ich działalności, gdyż zapylają też krzewy i drzewa.

Początkowo las był miejscem hodowli pszczół, to właśnie tam jest wiele roślin miododajnych, ale także mszyc i czerwi, które są dla pszczół źródłem spadzi. Leśnicy w trosce o te pożyteczne owady wysiewają łąki kwietne, sadzą drzewa miododajne, czy zawieszają kłody bartne w lasach. Nastąpił wielki powrót do bartnictwa, czyli dawnej formy pszczelarstwa leśnego, które polegało na trzymaniu pszczół w specjalnych wydrążonych dziuplach w drzewach zwanych barciami.

Bartnictwo wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO

Szczytowy rozwój bartnictwa w Polsce przypadł na XVI i XVII w., natomiast w XIX w. zanikło. Barcie zazwyczaj wykonuje się w kłodach sosnowych i wiesza w miejscach najbardziej sprzyjających zasiedleniu przez pszczoły. Proces powstania barci jest bardzo czasochłonny. Najpierw kłodę trzeba wydrążyć w taki sposób, aby powstała komara, w której zamieszkają pszczoły. Dlatego należy bardzo precyzyjnie wyciąć szeroką szparę, by zmieściły się w niej pszczoły, i jednocześnie na tyle wąską, by nie dostały się do środka szerszenie. Natomiast drugi otwór ma umożliwić bieżącą konserwację barci przez leśników.

Chcąc zapewnić źródło pokarmu dla pszczół, leśnicy nieustannie pracują również na terenie łąk. Po przygotowaniu gleby, wysiewane są rośliny pyłkodajne m.in. pszczelnik mołdawski, facelia błękitna i koniczyny, jak również zestaw nasion różnych gatunków roślin przeznaczonych specjalnie dla motyli.

W trosce o pszczoły.jpg

 

W Lasach Państwowych są prowadzone szczegółowe obserwacje i monitoring populacji pszczół. W ramach projektu „Pszczoły wracają do lasu” prowadzono m.in. badania i pomiary w tzw. modelowych ulach. To właśnie wybrane ule były przez cały okres kwitnienia roślin od wczesnej wiosny, czyli kwitnienia leszczyny do później jesieni, ważone. Prowadzony każdego dnia kalendarz obserwacji zawiera zapisy o początku i końcu kwitnienia poszczególnych gatunków roślin, ewentualnych opadach, pracach wykonywanych w ulu z uwzględnieniem zmian wagowych. Pomocna jest tutaj wiedza z botaniki oraz znajomość terenu.

Pszczoła kojarzy się głównie z tą miodną. Ten gatunek żywi się głównie nektarem i pyłkiem kwiatów, które zbierają. Owady te wyposażone są w specjalne koszyczki, które służą do przechowywania i przenoszenia pyłku.

W lasach zostało rozstawiono ponad 100 uli pomiarowych, z każdego z nich były zbierane informacje. W ciągu miesięcy pracy uzyskano dziesiątki tysięcy rekordów danych do przeanalizowania.  W ramach prac leśnicy oceniali warunki występowania pszczół w lesie, zasobność pokarmową, braki w siedliskach wpływające na przetrwanie poszczególnych gatunków. Pracują także nad metodami stałego wzbogacania mikrosiedlisk o pożądane dla pszczół gatunki roślin, możliwości wykorzystania przez te owady powierzchni leśnych wyłączonych z produkcji i budowę odpowiednich schronów dla dzikich pszczół.

Szacuje się, że na Ziemi żyje ok. 20 tys. gatunków pszczół dziko żyjących, z czego w Polsce zanotowano obecność ponad 470 gatunków. Niestety, niemal połowa z nich znajduje się na czerwonej liście i jest zagrożona wyginięciem. Unia Europejska wprowadziła zakaz stosowania neonikotynoidów w uprawach, które w ogromnym stopniu przyczyniają się do wymierania tego gatunku. Problematyczną kwestią jest również sposób upraw. Na kilkudziesięciu hektarach obsianych pszenicą, żytem czy kukurydzą nie mają czego szukać, a nasadzenia śródpolne są coraz rzadsze z roku na rok. W miastach trawniki są gładko przystrzyżone, zanim zakwitną kwiaty. Ginie to, co określa się mianem bioróżnorodności. Sporym zagrożeniem jest zmieniający się klimat, w tym ekstremalne zjawiska pogodowe.