Rzeczpospolita leśna w najnowszych „Echach Leśnych”

Historię niezwykłej mapy, wykonanej z wielkim artyzmem i przez lata będącej na cenzurowanym można przeczytać w letnich „Echach Leśnych”. Wyjątkowość mapy, która jest związana z czasem i miejscem jej publikacji, należy podkreślić zwłaszcza teraz, w roku tak szczególnym jak 100-lecie odzyskania niepodległości.
06.07.2018

Historię niezwykłej mapy, wykonanej z wielkim artyzmem i przez lata będącej na cenzurowanym można przeczytać w letnich „Echach Leśnych”. Wyjątkowość mapy, która jest związana z czasem i miejscem jej publikacji, należy podkreślić zwłaszcza teraz, w roku tak szczególnym jak 100-lecie odzyskania niepodległości.

Jarosław Szałata  w tekścieRzeczpospolita leśna” opisuje  historię mapy szczególnej, która powstała u kresu międzywojennych dziejów odrodzonej Rzeczpospolitej. Jest ważna także dla leśników, bo nie dość, że przekazuje wiedzę przyrodniczoleśną, to także świadczy o stanie ducha i patriotycznych postawach braci leśnej ponad wszystko miłującej wolną, niepodległą Ojczyznę.

Tym unikatowym dziełem jest „Mapa Lasów Polskich 1938”, artystycznie stylizowana na wzór XVII-wiecznych starodruków, sporządzona i wydrukowana w 1938 r. na zlecenie Dyrekcji Naczelnej Lasów Państwowych.

Autor wyjaśnia, że w  latach 1939-1940 miała być ozdobą Wystawy Światowej w Nowym Jorku, prezentując bogactwo polskich lasów, rodzime leśnictwo, łowiectwo i przemysł drzewny. Tak miało być, ale się nie stało. Jarosław Szałata odkrywa historię mapy i dyplomatycznej zawieruchy jakie ona wywoła.

Mapę wydali leśnicy w okresie silnych zawirowań politycznych w Europie i w atmosferze narastającego, coraz wyraźniej odczuwanego zagrożenia nadciągającą wojną.

Dobitnie, by nie rzec, wręcz „po imieniu”, autorzy mapy nazwali sąsiadów Polski, zachodnie i wschodnie rubieże kraju opatrując sugestywnymi grafikami i wymownymi opisami. Oto na skraju prawej strony mapy znajdziemy, komentarz, który - w tłumaczeniu - brzmi: „wschodnie tereny zamieszkałe przez ludożerców”.

Z kolei na zachodzie natkniemy się na inną przepowiednię - tam Germanowie, z prawicami uniesionymi w hitlerowskim (jako żywo!) geście powitania, ochoczo zmierzają w stronę Polski.


Jarosław Szałata wyjaśnia, że zachowały się nie tylko pojedyncze egzemplarze tej unikatowej mapy, ale także oryginał. (…)  przetrwał wojenną zawieruchę, choć zawilgocony i podniszczony. Naklejony na sklejkę, do 1972 r. przechowywany był w Krakowie. Potem trafił do Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie, gdzie w 1989 r. poddano go renowacji. Od tej pory zdobi wnętrze tamtejszego muzeum leśnictwa.                  

Co ciekawe, niektórzy jej właściciele nie wiedzieli, że posiadają taką perełkę. „Dowód tego dostałem po zamieszczeniu w listopadzie 2013 r. artykułu na ten temat w moim „Blogu leśniczego”. Niedługo potem dotarła do mnie m.in. taka wiadomość: „ Ale numer! U nas w domu pod Bostonem ta właśnie mapa od lat spokojnie wisi na ścianie - z tym że nic nie wiedzieliśmy o jej historii. Byłem przekonany że to jakiś standardowy wydruk z Polski międzywojennej więc specjalnie się nią nie przejmowałem, wisiał, bo ładna”.

Do pobrania cały numer „Ech Leśnych"

Egzemplarz mapy od kilku lat oglądać można również w siedzibie Nadleśnictwa Bolewice (RDLP Szczecin). Został zakupiony przez leśników i wyeksponowany w izbie edukacyjnej. „Z ciekawością zadzwoniłem do szczecińskiego antykwariusza, który go sprzedał i wypytałem o jej losy. Ten nabył mapę na aukcji w Monachium. Przypuszcza, że trafiła tam z archiwum, w którym przechowywano ją jako przykład antyniemieckiej propagandy prowadzonej Polaków, a wcześniej prawdopodobnie była własnością jednego z zarządców lasów prywatnych. Gdy antykwariusz postanowił się z nią rozstać, w pierwszej kolejności pomyślał o leśnikach. A w Bolewicach nie zastanawiano się długo, bo przecież treść i przesłanie tej unikalnej mapy są tak ważne zarówna dla leśników, jak dla każdego Polaka.

I kartograficzny biały kruk wylądował właśnie w Bolewicach, jako świadectwo pasji miejscowych leśników do zgłębiania historii leśnictwa, ale też dziejów tej ziemi. Tadeusz Szymański, nadleśniczy z Bolewic oraz Grzegorz Roszkowiak mają świadomość jak wielką rolę odgrywają dziś społeczne funkcje lasu i działania edukacyjne, a wśród tych ostatnich mieści się nie tylko szacunek dla rodzimej przyrody, ale również kultywowanie narodowej kultury oraz kształtowanie postaw patriotycznych.