Puszczyk zamieszkał w pomniku

Leśnicy z Nadleśnictwa Kolbuszowa chwilowo zrezygnowali z prac zabezpieczających pomnik przyrody. Okazało się, że w dziupli w wiekowym dębię uwił sobie gniazdko puszczyk.
28.06.2016 | KINGA MAZUR, NADLEśNICTWO KOLBUSZOWA

Leśnicy z Nadleśnictwa Kolbuszowa chwilowo zrezygnowali z prac zabezpieczających pomnik przyrody. Okazało się, że w dziupli w wiekowym dębię uwił sobie gniazdko puszczyk.

Rosnący w sąsiedztwie budynku Nadleśnictwa Kolbuszowa pomnikowy dąb szypułkowy mimo, że nadal cieszy swoją okazałością (jego obwód wynosi 535 cm), to ma problemy natury zdrowotnej i wymaga co kilka lat interwencji dendrochirurgicznej.

Wiekowe drzewo, jego wiek jest szacowany na 360 lat, był już zabezpieczany w 2010 r. Prace przeprowadzono w ramach projektu „Pielęgnacja i konserwacja pomników przyrody w Nadleśnictwie Kolbuszowa”. Niestety, jedno z wiązań założonych pięć lat temu, nie wytrzymało powstałych naprężeń, pękło i odpadło. Ekspertyza wykazała, że zwisający, mocno zmurszały konar, zagraża bezpieczeństwu osób przebywających w pobliżu drzewa.

Po uzyskaniu stosownej zgody rady miejskiej w Kolbuszowej, przystąpiono do wykonania zabiegu. Dendrochirurgiczna procedura miała polegać na wykonaniu nowych wiązań statycznych w koronie drzewa.

Jednak pracownicy po dostaniu się w górną część korony, w jednej z dziupli drzewa zauważyli dwa pisklęta puszczyka zwyczajnego. - Młode znajdujące się w środku, siedziały niezwykle spokojnie, ale przyglądały się z ciekawością kolorowym pracownikom mającym na głowach jakieś dziwne plastikowe skorupy. Z przejęcia nie reagowały nawet na leżące obok drugie śniadanie, czyli mysz. Jednak matka opiekująca się maluchami, bardzo się niepokoiła powstałym zamieszaniem wokół jej gniazda - relacjonuje Bartłomiej Peret, nadleśniczy z Kolbuszowej.

Ze względu na młode puszczyki zrezygnowano z zakładania wiązań statycznych, ponieważ wymagałoby to znacznej ingerencji w pobliżu gniazda. Założono tylko wiązania wstrzymujące, które do czasu opuszczenia przez pisklęta dziupli, będą zabezpieczały uszkodzony konar przed oderwaniem się. Prace nad konserwacją pomnikowego drzewa zostaną wznowione po wylocie młodych puszczyków. Do tego czasu leśnicy będą dyskretnie się przyglądać życiu sowiej rodzinki.