Nadleśnictwo Czerwony Dwór chce ratować zabytek

Nadleśnictwo Czerwony Dwór współpracuje z Instytutem Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, badającym piramidę w Rapie. Jeden z najbardziej osobliwych zabytków w kraju, kształtem przypominający egipską piramidę, powstał w 1811 r.
11.06.2018 | TOMASZ ŁASKOWSKI, NADLEśNICTWO CZERWONY DWóR

Nadleśnictwo Czerwony Dwór współpracuje z Instytutem Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, badającym piramidę w Rapie. Jeden z najbardziej osobliwych zabytków w kraju, kształtem przypominający egipską piramidę, powstał w 1811 r.

Naukowcy z Instytutu Archeologii warszawskiej uczelni latem tego roku przeprowadzili badania termowizyjne, skany skanerem laserowym oraz badania georadarem.

Następnie, po uzyskaniu zgody od konserwatora zabytków w Ełku i Nadleśnictwa Czerwony Dwór, archeolodzy weszli do grobowca. W czasie tych prac przeprowadzono badania antropologiczne, wstępnie uporządkowano wnętrze kaplicy i dokonano inwentaryzacji zawartości grobowca.

Więcej na temat badań i prac laboratorium 3D

W grobowcu złożono ciała siedmiu członków rodu, wraz z samym fundatorem, baronem Friedrichem von Fahrenheid, mecenasem artystów, kolekcjonerem sztuki i pasjonatem starożytnego Egiptu. Ciała uległy mumifikacji, a odzież zmarłych oparła się rozkładowi.

Dokładnie ustalono, w jakim stanie znajduje się grobowiec i jakie działania konserwatorskie będą potrzebne, by zachować ten unikalny zabytek.

Naukowcy, aby wejść do grobowca musieli wypiłować kraty w oknach, ponieważ od kilku lat wejście do piramidy było zamknięte. 
Ze względu na swój wyjątkowy kształt, zainteresowania właściciela (prawdopodobnie należał do loży masońskiej) i proces mumifikacji ciał, budził emocje i ciekawość - niestety również poszukiwaczy skarbów. Spokój zmarłych wielokrotnie był zakłócany, a grobowiec plądrowany w poszukiwaniu kosztowności. Po II wojnie światowej mumie zdekapitowano i pozbawiono odzienia. Dewastacja, mimo prób zabezpieczenia grobowca, postępowała – łącznie z wyburzaniem elementów konstrukcyjnych kaplicy. W 2010 r. wejście do grobowca zamurowano, a w oknach zostały wstawione kraty.

Nadleśnictwo Czerwony Dwór będzie się starało pozyskać środki na konserwację zabytku, wsparcie w tych staraniach obiecał wójt Gminy Banie Mazurskie.