Na tropie rysia Zygmusia

Leśnicy z Nadleśnictwa Gołąbki (RDLP w Toruniu) mają doskonałe wiadomości. W tamtejszych lasach po raz pierwszy zauważono rysia. Co ciekawe, do leśników z innych toruńskich nadleśnictw docierają informacje o dwóch kolejnych rysiach.
18.11.2020 | Józef Popiel, Nadleśnictwo Gołąbki

Leśnicy z Nadleśnictwa Gołąbki (RDLP w Toruniu) mają doskonałe wiadomości. W tamtejszych lasach po raz pierwszy zauważono rysia. Co ciekawe, do leśników z innych toruńskich nadleśnictw docierają informacje o dwóch kolejnych rysiach.

W ostatnim czasie zwierzę widziano w okolicach Kaczkowa (leśnictwo Łysinin), kiedy przedefilował kilkadziesiąt metrów od filmującej osoby. Nie budził obaw, raczej podziw dla niespotykanej sylwetki dorodnego kocura.

Skąd w Gołąbkach wziął się dorodny ryś? Obroża telemetryczna, którą nosi zwierzę wskazuje, że jest on objęty programem badawczym. Nie trzeba było długo szukać, leśnicy są w kontakcie z autorami projektu, którzy od kilku lat wysiedlają osobniki z hodowli zagrodowych do natury. Okazuje się, że ten ryś jest znany z imiennie i urodzenia.

Ścisła ewidencja wypuszczonych na wolność osobników, wskazuje, że ryś z Gołąbek to 1,5 roczny samiec imieniem Zygmuś.

Na wolność został wpuszczony w okolicach Drawska, co pokazuje, jak dalekie odbywa wędrówki. Obroża telemetryczna pozwala na precyzyjne określanie szlaków, areału osobniczego i zachowania konkretnego osobnika. Dzięki temu badacze dowiadują się o zwyczajach kocura, aktywności dobowej, a pośrednio o sukcesach łowieckich.

Pojawienie się pierwszego rysia zostało zauważone, są pierwsze opisy i amatorskie filmy. Podobnie, jak kilka lat temu ze zdziwieniem obserwowano w tamtym nadleśnictwie zasiedlenia Pałuk przez wilki. Nie wszyscy dawali wiarę w powrót kolejnego drapieżnika. Na szczęcie ryś nie budzi takich obaw jak wilk.

Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze, prowadzące „rysiowy" projekt, poinformowało toruńskich leśników o dwóch kolejnych rysiach na tamtym terenie. Jeden z nich to Cień i przemierza on lasy Nadleśnictwa Rytel i Czersk w Borach Tucholskich, a drugi - Grzybiarz - na razie zadomowił się na Krajnie w nadleśnictwach Runowo i Lutówko.

Wspominamy projekt jest realizowany przez Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze we współpracy z Instytutem Biologii Ssaków PAN w Białowieży oraz Ośrodkiem Kultury w Mirosławcu. Zakłada przywrócenie rysia na obszarze jego dawnego bytowania, czyli w północno – zachodniej Polsce. Autorzy projektu dbają o zapewnienie warunków dla rozwoju populacji na drodze odtworzenia populacji nizinnej w oparciu o hodowle zagrodowe, metodą adaptacji. W ten sposób wpuszczono na wolność już ponad 50 rysi, trwa kolejna faza projektu.    

Ryś pod względem budowy przypomina raczej psa niż kota. Na głowie ma trójkątne, długie uszy, zakończone charakterystycznymi czarnymi pędzelkami. Ogon tępo zakończony, na końcu czarny.

Kończyny przednie pięciopalczaste, tylne czteropalczaste, zakończone ostrymi, zakrzywionymi pazurami, które w razie potrzeby wysuwają się. Sierść z wierzchu barwy płowo - rudej, spód ciała jaśniejszy. Na kończynach i bokach cętki, ciemnobrązowe kreski. Zimową porą u samców widoczne bokobrody.

Ryś zamieszkiwał niegdyś prawie całą Europę, obecnie zachował się już tylko w kilku krajach. W Polsce niegdyś pospolity, dziś występuje tylko na wschodzie i południu kraju. Oczywiście chodzi swoimi ścieżkami, jak każdy kot nie lubi konkurencji.

Jako typowy mięsożerca żywi się ptakami i ssakami, jednak nie gardzi również padliną, drobnymi gryzoniami i płazami. Wybór pokarmu zależy od zagęszczenia gatunku ofiary, jej dostępności. Tam gdzie jest dużo zwierzyny drobnej, podstawę pożywienia rysia stanowią zające, króliki, kuraki leśne, w zimie zwierzyna płowa.

Z powodu niedoboru drobnicy podstawę wyżywienia stanowią sarny, czasem warchlaki. Nie ma z tym kłopotów, jako wyspecjalizowany drapieżnik potrafić skutecznie zapolować. W odróżnieniu od wilków robi to w pojedynkę, skrycie upatrując ofiary. Nie rzuca się z drzewa, jak sądzą niektórzy, tylko z zaskoczenia dopada je na ziemi.