Młode bociany już mają nadajniki

Pisklęta bociana czarnego, znane z transmisji online, zostały wyposażone w lokalizatory. Urządzenia pozwolą na obserwację ptaków po wylocie z gniazda, w czasie ich migracji na zimowisko.
15.07.2016 | HANNA BEDNAREK-KOLASIńSKA, RZECZNIK PRASOWY RDLP W ŁODZI

Pisklęta bociana czarnego, znane z transmisji online, zostały wyposażone w lokalizatory. Urządzenia pozwolą na obserwację ptaków po wylocie z gniazda, w czasie ich migracji na zimowisko.

Nadajniki założono 9 lipca, trzeba było jednak poczekać aż obydwa zaczną działać. Drugi z nich, BOCZ02 wczoraj, 14 lipca rozpoczął nadawanie sygnału.

Samo urządzenie jest niewielkie i w całości waży zaledwie 26 g. Dla porównania - bateria paluszek typu AA waży 25 g. Natomiast każde z piskląt w dniu założenia lokalizatorów ważyło 3200 g.
Loggery służą do długoterminowego monitorowania migracji ptaków. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu pojemnej pamięci (zapis 130 tys. pozycji GPS) oraz baterii ładowanej solarnie. Założone lokalizatory mają mocowanie typu plecak, są aerodynamiczne z wygładzonymi krawędziami, wytrzymałe i wodoodporne. Zaprojektowany kształt obudowy utrudnia zasłanianie panelu słonecznego przez pióra.
Lokalizatory oprócz zbierania danych pozycji GPS, notują aktywność ptaków, temperaturę a także wysokość, na jakiej lecą.

O bocianie czarnym można też przeczytać w „Echach Leśnych".

Lokalizatory pozwolą na dowiedzenie się, czy rodzeństwo po wylocie z gniazda będzie trzymać się razem. Będzie można także się dowiedzieć, czy młode ptaki opuszczą gniazdo tego samego dnia, czy podczas koczowania będą nocować razem i czy na odlot do Afryki wybiorą ten sam dzień, podobną trasę i gdzie spędzą zimę.

Do tej pory informacje o migracyjnych preferencjach bocianów czarnych zbierano na podstawie odczytów z kolorowych obrączek. Wynika z nich, że większość bocianów czarnych lecąc do Afryki wybiera trasę wschodnią, czyli przez Bosfor/Dardanele. Tym samym mają do pokonania ponad 7 tys. km. Jednak część ptaków wybiera wariant zachodni, przez Gibraltar, pokonując ponad 6 tys. km.

Co ciekawe, bociany czarne w przeciwieństwie do swoich białych kuzynów, cały czas lecą nad lądem. W czasie podróży nie wykorzystują także tzw. kominów termicznych, gdzie mogłyby lecieć lotem szybowcowym, który wymaga mniejszego nakładu siły.

- Urządzenie pozwoli nam dowiedzieć się, który wariant trasy wybiorą bociany czarne z Polski środkowej. Możliwe, że Polska środkowa znajduje się w strefie przejściowej, pomiędzy populacją wschodnią a zachodnią. Poza tym do tej pory nie wiemy, gdzie zimują bociany czarne z Polski. Mamy zaledwie pojedyncze informacje o ptakach zastrzelonych lub znalezionych w Ugandzie, Etiopii i Egipcie. Odczyty z urządzeń pozwolą się także dowiedzieć, gdzie ptaki spędzają pierwszy rok życia oraz gdzie się osiedlają po osiągnięciu dojrzałości płciowej - komentuje prof. dr hab. Piotr Zieliński z Uniwersytetu Łódzkiego.

Dodaje jednak, że przed bocianami jest bardzo trudna i niebezpieczna jesienna wędrówka. - Na południu Europy nadal strzelają do wędrujących ptaków, w Turcji i Libanie to narodowe hobby, a w Egipcie ptaki masowo chwytają w sieci, żeby później je zjeść. Co się dzieje dalej w Afryce – zupełnie nie wiemy. Jeśli nasze pisklaki będą miały szczęście i przeżyją lot do Afryki, może wkrótce dowiemy się którędy polecą i gdzie zimują – mówi prof. Zieliński.

Lokalizatory założyli członkowie Komitetu Ochrony Orłów, wykorzystując swoje wcześniejsze doświadczenia z pracy z bielikami lub orlikami krzykliwymi. Transmisja z gniazda bociana czarnego jest częścią kampanii ŁódźHollyWoods, wspartej przez Centrum Informacyjne Lasów Państwowych.