Ktoś podpala lasy zniszczone przez huragan stulecia

19 czerwca tuż po godzinie 14 obsługa Punktu Alarmowo Dyspozycyjnego w Nadleśnictwie Szubin (RDLP w Toruniu) dostrzega dym nad lasem. Chwilę później już wiadomo, że pali się las uszkodzony podczas zeszłorocznej nawałnicy.
21.06.2018 | PAWEł DOBIES, NADLEśNICTWO SZUBIN

19 czerwca tuż po godzinie 14 obsługa Punktu Alarmowo Dyspozycyjnego w Nadleśnictwie Szubin (RDLP w Toruniu) dostrzega dym nad lasem. Chwilę później już wiadomo, że pali się las uszkodzony podczas zeszłorocznej nawałnicy.

Na miejsce, do leśnictwa Nakło, zadysponowano straż pożarną, terenową służbę leśną oraz Straż Leśną. Błyskawicznie rozpoczęto akcję ratowniczą.

Leśnicy wezwali do gaszenia pożaru samoloty gaśnicze znajdujące się w Leśnej Bazie Lotniczej w Toruniu. Natychmiast poderwano dwa samoloty Dromader. Walkę z ogniem utrudniał silny wiatr, ogromne zadymienie oraz wyjątkowo trudny dostęp spowodowany powalonymi drzewami.

Po określeniu kierunku, w którym rozprzestrzenia się pożar, okazało się, że zagrożone są budynki mieszkalne w miejscowości Polichno. Ze względu na trudną sytuację  do akcji przydzielono  kolejny samolot gaśniczy, stacjonujący w bazie Nadleśnictwa Rytel. Kilkanaście zrzutów wody z powietrza zapobiega wejściu ognia w korony drzew.

Mija półtorej godziny od rozpoczęcia akcji gaśniczej. W pobliżu, bo zalewie 300 m od palącego się drzewostanu, terenowa służba leśna dostrzega kolejny pożar, tuż na granicy uprawy z młodnikiem. Wiatr podsyca ogień. Błyskawicznie zadysponowano zastęp straży pożarnej w zagrożone miejsce. Dojazd jest utrudniony. Celny zrzut wody z powietrza ratuje sosnowy młodnik. W akcji uczestniczy aż 21 zastępów straży pożarnej.

Niezmiernie pomocne okazują się ciągniki i maszyny wielooperacyjne lokalnych zakładów usług leśnych. Dwa harwestery i dwa forwardery wycinają powalone i uszkodzone drzewa, tworząc prowizoryczną drogę, umożliwiającą dostęp do centralnej części pożaru. Aż 33 pracowników zakładów usług leśnych chwyta za szpadle i pomaga ograniczyć pożar. Każde, nowe zarzewie udaje się zdusić w zarodku.

Mija piąta godzina pożaru. Sytuacja jest opanowana. Dzięki kolejnym zrzutom wody z samolotów gaśniczych, pożar nie rozprzestrzenia się. Niebezpieczeństwo przerzutów ognia na domy w miejscowości Polichno zostaje zażegnane. W tak trudnym, dotkniętym klęską wiatrołomów terenie, samoloty Leśnej Bazy Lotniczej z Torunia wykonały nieocenioną pracę.

Akcja kończy się o 19:45, ostatnim zrzutem wody z samolotu. Nie wszyscy jednak jadą do domów. Przez kolejną dobę pożarzysko jest obserwowane. Kilka wozów bojowych, pracownicy zakładów usług leśnych oraz służba leśna zabezpiecza teren przed ponownym pojawieniem się ognia. Warunki atmosferyczne nie pozwalają na pozostawienie powierzchni bez dozoru.

Spaleniu uległ las na powierzchni ponad 3 ha. Akcja gaśnicza to ogromne koszty dla Lasów Państwowych, największe generują zadysponowane samoloty gaśnicze czy wielogodzinna praca zakładów usług leśnych.

Około północy, dwie wsie dalej, płonie stóg z sianem. Na szczęście nie ma zagrożenia dla lasu.

Przyczyną pożaru lasu było podpalenie. Z rozmysłem i premedytacją. Na terenie leśnictwa Nakło, w tym roku, doszło do sześciu pożarów w lasach administrowanych przez LP oraz dziewięciu w prywatnych.

Pożary lasów to ogromne zagrożenie. Nie tylko dla ludzi i mienia. Cierpi również ekosystem leśny. Nadleśniczy Nadleśnictwa Szubin wyznaczył nagrodę pieniężną w wysokości 5 tys. zł za wskazanie sprawcy podpaleń lasu.

Leśnicy podziękują strażakom z Państwowej Straży Pożarnej oraz z wielu lokalnych, ochotniczych straży za poświęcenie i ogromne zaangażowanie w akcji gaśniczej. Podziękowania kierują również do pracowników zakładów usług leśnych, którzy brali udział zarówno w akcji gaszenia pożaru, jak i w dozorowaniu pożarzyska oraz funkcjonariuszy policji, wykonywającym czynności związane z zabezpieczeniem miejsca pożaru oraz czynności dochodzeniowo-śledcze.

Ubiegłoroczne wiatrołomy to największa klęska w historii europejskich lasów. Pamiętajmy, że na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu zniszczeniu uległo 5,5 mln m3 drzew na powierzchni 18 tys. ha.

W poszkodowanych kilkunastu nadleśnictwach do dziś pracuje 116 zakładów usług leśnych, 136 harwesterów, wspieranych przez 131 forwarderów, 203 ciągniki i przyczepy samozaładowcze, 26 skiderów, które zrywają surowiec do dróg wywozowych, a także inny sprzęt. Kadra leśna została wsparta dodatkową obsadą w celu usprawnienia prac porządkowych.

W Nadleśnictwie Szubin wiatr uszkodził 600 tys. m3 drzew na powierzchni 10 tys. ha, z mniejszymi lub większymi szkodami. Na terenie wystąpienia nawałnicy wprowadzono zakaz wstępu do lasu. Szubińscy leśnicy udostępniają kolejne leśnictwa, na terenie których zakończono prace porządkowe.

Niemal rok po nawałnicy uprzątnięto 60 proc. połamanych i powalonych drzew. To bardzo dobry wynik. Prace prowadzone są często w nocy. Jednak ich postęp uzależniony jest od warunków atmosferycznych, sprzętu i sił. Do odnowienia lasu miejscowi leśnicy przygotowują 2 tys. ha. Na powierzchni 160 ha rośnie już nowy las.

Wszystkich, chcących odwiedzić tamtejsze lasy, leśnicy proszą o cierpliwość i zrozumienie, a tych którzy wybierają się na tereny udostępnione – o zachowanie bezpieczeństwa. Prace porządkowe idą pełną parą!