Kłusownictwo wciąż jest problemem

Strażnicy leśni z krośnieńskiej dyrekcji LP podsumowali miniony rok. Jak wynika z informacji w 2020 r. ujawniono 13 przypadków kłusownictwa na leśnej zwierzynie. Straż Leśna zlikwidowała też 146 narzędzi kłusowniczych. To o połowę mniej niż rok wcześniej, ale problem z nielegalnym polowaniem wciąż pojawia się w niektórych okolicach.
22.02.2021 | Edward Marszałek, rzecznik prasowy RDLP w Krośnie

Strażnicy leśni z krośnieńskiej dyrekcji LP podsumowali miniony rok. Jak wynika z informacji w 2020 r. ujawniono 13 przypadków kłusownictwa na leśnej zwierzynie. Straż Leśna zlikwidowała też 146 narzędzi kłusowniczych. To o połowę mniej niż rok wcześniej, ale problem z nielegalnym polowaniem wciąż pojawia się w niektórych okolicach.

W ubiegłym roku łupem kłusowników padło 11 jeleni, jeden szakal złocisty i jeden borsuk.

Statystyki wskazują, że w latach 2007-2020 na terenie administrowanym przez RDLP w Krośnie skłusowanych zostało 265 dzikich zwierząt. Wartość ich tusz wyceniono na niemal 1,3 mln zł. Kłusownicy zabijali zarówno zwierzynę łowną, jak i gatunki objęte całkowitą ochroną.

Wprawdzie uśmiercenie niedźwiedzia, rysia, żubra czy orła bielika to pojedyncze przypadki, jednak nielegalne pozyskiwanie jeleni i saren utrzymuje się na stałym poziomie. Łącznie od 2007 r. skłusowano 134 jelenie i 65 saren. W ostatnim 5-leciu obserwuje się tendencję spadkową kłusownictwa dzików i lisów. Ofiarami nielegalnego procederu padają też wilki i pojedyncze osobniki łosia, borsuka, bobra, kuny i szakala złocistego.  

Likwidowane są rozmaite narzędzia kłusownicze, wśród których prym wiodą wnyki, których było w lasach prawie 5,5 tys. Popularność wnyków zdaje się maleć, gdyż w pierwszych latach analizowanego okresu było ich każdorazowo ponad 600 lub 500, a z biegiem lat około 300, aż do 2020 r., kiedy zlikwidowano w lesie 146 narządzi.

Zdecydowanie mniej rozpowszechnione i nieobserwowane od 2014 r. są sidła. Incydentalnie w podkarpackich lasach pojawiają się potrzaski lub używana jest nielegalnie broń palna, kusze, klatki, sieci i inne przyrządy do odłowu zwierząt. Straży Leśnej udało się wykryć w ciągu ostatnich 13 lat łącznie 37 sprawców.

- W 2008 roku na terenie Nadleśnictwa Brzozów znaleziono potężny potrzask, którego średnica szczęk wynosiła 60 centymetrów, waga około 35 kilogramów, a jego całkowita długość prawie 140 centymetrów – przypomina Wojciech Zajdel, specjalista ds. ochrony mienia RDLP w Krośnie. - Do jego naciągu potrzebna jest siła około 70 kilogramów, zaś uderzenie zwolnionych szczęk może złamać nogę człowiekowi. Pułapka służyła prawdopodobnie do odłowu grubej zwierzyny - jeleni i dzików. Jej konstrukcja nie dawała szans nawet niedźwiedziowi.

Kłusownictwo ściągane jest z art. 53 prawa łowieckiego, grozi za nie kara pięciu lat więzienia. Prócz tego sądy orzekają kary pieniężne za zabicie zwierząt.

Leśnicy ostrzegają: w niektórych okolicach przemyślnie zastawiane sidła i wnyki mogą być niebezpieczne np. dla grzybiarzy. Warto wiedzieć, jak mogą wyglądać, by się ustrzec zagrożenia i poinformować o ich znalezieniu służbę leśną.