Jak zmieniało się szkółkarstwo leśne

Szkółkarstwo leśne w 90-letniej historii Lasów Państwowych było tematem tegorocznej konferencji hodowlanej, która z udziałem specjalistów - naukowców i praktyków - odbyła się w Jaszowcu.
28.07.2017 | Jerzy Drabarczyk, CILP

Szkółkarstwo leśne w 90-letniej historii Lasów Państwowych było tematem tegorocznej konferencji hodowlanej, która z udziałem specjalistów - naukowców i praktyków - odbyła się w Jaszowcu.

Dlaczego akurat szkółkarstwo? Otóż - co podkreślano - poza genetyką i selekcją, jest to ta dziedzina leśnej działalności, która w ciągu dziewięćdziesięcioletniej historii LP przechodziła najwięcej przeobrażeń. Przypomniano, że zasadniczy przełom w szkółkarstwie leśnym nastąpił w latach 90.  XX wieku, kiedy zamierały drzewostany świerkowe w Górach Izerskich. Wówczas zjawisko to było impulsem do wybudowania szkółki kontenerowej w Kostrzycy na terenie Nadleśnictwa Śnieżka (RDLP Wrocław), w której hodowane są sadzonki z zakrytym systemem korzeniowym. Drugim przełomowym momentem był pamiętny, wielki pożar w Kuźni Raciborskiej; w efekcie powstała szkółka kontenerowa w Rudach Raciborskich, w Nędzy na terenie RDLP Katowice. Od tej chwili oprócz szkółkarstwa tradycyjnego, a także specjalistycznej hodowli sadzonek z odkrytym systemem korzeniowym w korytach czy pojemnikach, jak również specjalistycznej hodowli sadzonek pod osłonami (w warunkach kontrolowanych) kontenerowa hodowla sadzonek stała się motorem polskiego szkółkarstwa. I to właśnie ta dziedzina szkółkarskiej działalności wraz z idącymi za nią zapleczem naukowo-badawczym, bazą nasienną, uwarunkowaniami technologicznymi i technicznym, a także ekonomicznymi była referowana podczas konferencji w Jaszowcu.

Dziś w LP funkcjonuje 11 szkółek kontenerowych, w których rocznie hoduje się od 1 mln sadzonek (Gościeradów, Olsztynek) do 10 mln w Rudach Raciborskich. W budowie są szkółki w Suwałkach, Daleszycach, Dąbrowie Tarnowskiej oraz Legnicy. Planowana jest również budowa szkółki w Kobiórze.  Ponadto od 120 do 840 tys. sztuk sadzonek z zakrytym systemem korzeniowym hodowanych jest w 15 szkółkach posiadających moduł kontenerowy. Obecnie specjalistyczna hodowla sadzonek, głównie kontenerowych, sięga około 10 proc. całej produkcji szkółkarskiej LP. - Jej udział w całej hodowli szkółkarskiej w LP z pewnością będzie się zwiększał, co nie oznacza, że szkółki gruntowe będą tracić na znaczeniu. To dyrektor RDLP powinien wiedzieć jakie jest zapotrzebowanie na sadzonki w obszarze jego zarządzania i kto oraz w jaki sposób ma je hodować – mówił Jan Szramka, zastępca dyrektora generalnego LP ds. gospodarki leśnej.

Z kolei Kazimierz Szabla zaznaczył, iż fakt że na terenie RDLP Katowice jest wiele szkółek kontenerowych wynika m.in. z klęsk, które tam występowały oraz stopnia degradacji tamtejszych lasów przez wieloletnie emisje przemysłowe. - W wielu przypadkach sadzonki tradycyjne, z odkrytym systemem korzeniowym, nie zdawały na pożarzysku egzaminu. W pierwszych latach po pożarze wypady dochodziły nawet do 70-80 proc. Poszukiwaliśmy przyczyn tego stanu rzeczy oraz odpowiednich rozwiązań. Potrzebowaliśmy sadzonek, które dałyby sobie radę  trudnych warunkach. Takim rozwiązaniem były próby z sadzonkami z zakrytym systemem korzeniowym - mówił. Dodał, że pierwsze doświadczenia w tym zakresie, według pomysłu nieżyjącego już nadleśniczego Jana Kosterkiewicza, miały miejsce jeszcze w latach 70. XX w. w Nadleśnictwie Nawojowa (RDLP Kraków). W połowie lat 90. powstała szkółka w Nędzy, a po zakupie odpowiedniej technologii od Francuzów rozpoczęto mikoryzację sadzonek. Podjęto też prace nad polską technologią mikoryzacji sadzonek i w 1998 r. taka technologia  została opracowana przez prof. Stefana Kowalskiego z WL Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Obecnie w LP funkcjonują dwa rozwiązania technologiczne  szkółkarstwa kontenerowego - francuski i skandynawski, różniące się m.in. sposobem hodowli sadzonek w różnych typach kontenerów.

O podstawowych zaletach i wadach szkółkarstwa kontenerowego mówił Robert Pabian, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Rudy Raciborskie.  Jego zdaniem głównymi atrybutami są elastyczność w terminach sadzenia, możliwość, jeżeli jest taka potrzeba, szybkiego zwiększenia hodowli sadzonek, precyzyjne planowanie rozmiaru i kontrola produkcji, a także możliwość wyceny każdego z jej etapów. Do wad zaliczył konieczność ponoszenia wysokich nakładów inwestycyjnych, wyższe koszty jednostkowe sadzonek w porównaniu z kosztami w szkółkach otwartych, wysokie wymagania co do podłoża (substratów); są one drogie i trudno dostępne, a także kosztowny, często specjalistyczny transport. - Wykorzystywanie sadzonek kontenerowych, mikoryzowanych tym bardziej się sprawdza, im bardziej zdegradowany jest grunt, w którym są sadzone. Na pozostałych obszarach dobrze sprawdzają się sadzonki z odkrytym systemem korzeniowym ze szkółek gruntowych. Aczkolwiek warto pamiętać, że w krajach  Europy Zachodniej szkółkarstwo kontenerowe zrodziło się z przyczyn ekonomicznych: z powodu bardzo wysokich kosztów siły roboczej - twierdził Robert Pabian.    

Dodał, że o ile w LP na jednoarowej powierzchni hodowanych jest 3-4 tys. sadzonek to w wypadku szkółkarstwa kontenerowego liczby te są dziesięciokrotnie większe. Można więc przypuszczać, że przy wykorzystaniu tzw. rachunku ciągnionego powinno być ono tańsze.

Jerzy Drabarczyk, CILP

Więcej w kwietniowym „Głosie Lasu”