Ogólnopolskie obchody Hubertusa w Pułtusku

Tegoroczny, piąty Hubertus w Pułtusku był wyjątkowy. W tym roku miał on rangę ogólnopolskiego święta myśliwych, leśników, jeźdźców i rolników.
26.10.2018 | JERZY DRABARCZYK

Tegoroczny, piąty Hubertus w Pułtusku był wyjątkowy. W tym roku miał on rangę ogólnopolskiego święta myśliwych, leśników, jeźdźców i rolników.

Obchody tego dnia rozpoczęła msza hubertowska, po której na rynek główny wyruszył przemarsz z udziałem myśliwych, leśników, pocztów sztandarowych, rolników, jeźdźców, także Bractwa Kurkowego i grup rekonstrukcyjnych. To właśnie tam, na najdłuższym rynku brukowanym w Europie, odbyły się oficjalne obchody oraz większość wydarzeń artystycznych.

W liście do uczestników obchodów marszałek Sejmu Marek Kuchciński, podkreślił, że łowiectwo nie jest jedynie pasją, ale ma również znaczenie społeczne, gospodarcze i kulturowe. „Trudno nie wspomnieć także o odwiecznej obecności tematyki łowieckiej w narodowych zwyczajach, a także literaturze i sztuce. Polska jest krajem o bogatych tradycjach łowieckich, w którym na przestrzeni wieków wykształciły się różnorodne formy zwyczajów i ceremoniału łowieckiego” napisał marszałek.

Uczestniczący w obchodach minister środowiska Henryk Kowalczyk przypomniał wkład leśników i myśliwych w odzyskanie i utrzymanie przez Polskę niepodległości. - To ci ludzie przez kolejne lata, z bronią w ręku narażając swoje życie i życie swoich rodzin, podejmowali walkę z najeźdźcami - bolszewickim, hitlerowskim oraz sowieckim - przypomniał.

Z kolei Piotr Jenoch, Łowczy Krajowy, przewodniczący Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego przypomniał, że w walkę o wolność narodu nieodłącznie wpisują się tradycje polskiego dworu szlacheckiego, etyka łowiecka oraz wsparcie polskiego duchowieństwa. Przywołał znane postacie mające związek z łowiectwem, które w znaczący sposób wpisują się w przetrwanie ducha polskiego narodu w trudnych czasach walk o niepodległość i wojen.

- To wszystko słychać w utworach wielkiego Polaka Fryderyka Chopina, który też był myśliwym. Myśliwym był też marszałek Józef Piłsudski, jak również jego zaufany żołnierz gen. Kazimierz Sosnkowski, który został pierwszym prezesem PZŁ w dwudziestoleciu międzywojennym - przypomniał. Jenoch wspomniał również o innych, w tym o Wojciechu Kołaczkowskim, dowódcy Dywizjonu 303 w bitwie o Anglię, płk. Marianie Duryaszu, dowódcy Dywizjonu 302 czy gen. Tadeuszu Borze-Komorowskim.

Łowczy podkreślił, że myśliwi powinni dawać przykład mądrego gospodarowania zasobami ojczystej przyrody, przy jednoczesnej realizacji zadań ustanowionych przez państwo i społeczeństwo.

Podczas uroczystości przypomniano również rolę łowiectwa w restytucji wielu zagrożonych gatunków w Polsce. Przewodniczący PZŁ wymienił prof. Jana Stolzmana, niegdyś redaktora „Łowca Polskiego”, którego działalność znacząco przyczyniła się do powrotu żubra do polskich lasów. - Koncentrował się również na ochronie bobra europejskiego, łosia, a także sokoła wędrownego czy głuszca - wymienił.

Natomiast dyrektor generalny LP Andrzej Konieczny podkreślił, że należy być dumnym z tradycji leśnictwa i łowiectwa. Nawiązując do wspomnianego prof. Jana Stolzmana podziękował PZŁ za pamięć o mogile naukowca. - Pamięć o naszych przodkach, opieka nad mogiłami to też element naszej tradycji - zaznaczył.

W części artystycznej Hubertusa nie zabrakło różnego rodzaju atrakcji. Koncert muzyki myśliwskiej, pokaz sokolniczy „Skrzydlaci przyjaciele lasów”, „Ułani w walce o niepodległość - pokazy efektownej jazdy na koniach”, „Pogoń za lisem - gonitwa główna”, prezentacja psów myśliwskich ze szczególnym uwzględnieniem polskich ras, pokaz mody myśliwskiej - sezon jesień/zima 2018 czy wspólne gotowanie to tylko niektóre przykłady.

Wydarzeniom tym towarzyszyły dodatkowo m.in. wystawa zdjęć nagrodzonych w XXII Konkursie Fotograficznym „Łowca Polskiego” im. Włodzimierza Puchalskiego, a także akcja „Darz Bór - Dasz Krew”, podczas której w specjalnym mobilnym ambulansie można było oddać krew.