Dzięcioł pracuje też w kuźni

Zdjęcia charakterystycznego warsztatu dzięcioła dużego udało się zrobić w leśnictwie Strużka. Wokół pnia leżało kilkadziesiąt obranych szyszek.
28.07.2017 | TOMASZ KASPEROWICZ, NADLEśNICTWO BRZóZKA

Zdjęcia charakterystycznego warsztatu dzięcioła dużego udało się zrobić w leśnictwie Strużka. Wokół pnia leżało kilkadziesiąt obranych szyszek.

Krzysztof Kozak, pracownik leśnictwa Strużka (Nadleśnictwo Brzózka) podczas pracy w lesie zauważył przyrodniczą ciekawostkę, czyli warsztat pracy dzięcioła dużego. Dzięcioł duży głównie żywi się owadami i ich larwami wydobywanymi z pni drzew. W menu ptaka, jak podaje Jan Sokołowski „Ptakach ziem polskich”, znajdują się także jagody i orzechy laskowe.

Zimą, kiedy drewno jest zbyt twarde lub w lata ubogie w owady, ratuje się również nasionami sosny, świerka i buka.

O tajemnicach dzięciołów można przeczytać także w „Echach Leśnych”.

Aby unieruchomić szyszkę i ułatwić sobie pracę, wciska ją w szczelinę kory lub rozwidlenie gałęzi. Szyszkę wciska łuskami do góry, wtedy dziobiąc na dół odgina z łatwością łuski i językiem wyciąga nasiona. W ciągu zaledwie minuty udaje mu się obrać całą szyszkę. Pustą szyszkę usuwa ze szczeliny jednym celnym uderzeniem dziobu.

Ponieważ używa przez kilka tygodni tej samej szczeliny, wokół drzewa gromadzi się dosyć pokaźnych rozmiarów górka wyłuskanych szyszek. Taki charakterystyczny warsztat dzięcioła potocznie jest nazywany kuźnią.

Szyszki wyjedzone przez dzięcioła można łatwo odróżnić od tych obranych przez wiewiórkę. Na tych zjadanych przez wiewiórki nie pozostają żadne łuski, zostanie na nich tylko gładki trzpień. Natomiast dzięcioł zostawia łuski, które jedynie strzępi i odgina.