Przyroda i las na progu zimy

Zadzwonił dziś do mnie pewien znajomy i zapytał o sprzedaż choinek. Aż mnie zamurowało. Jak to, już trzeba myśleć o choinkach? No tak, przecież od wczoraj w kalendarzu mamy grudzień! Rok minął jak puknięcie młotkiem w stos papierówki… W otaczającej nas przyrodzie, w lesie, widać ostatnie chwile jesieni i czającą się chłodną,białą Panią Zimę.
02.12.2013

Zadzwonił dziś do mnie pewien znajomy i zapytał o sprzedaż choinek. Aż mnie zamurowało. Jak to, już trzeba myśleć o choinkach? No tak, przecież od wczoraj w kalendarzu mamy grudzień! Rok minął jak puknięcie młotkiem w stos papierówki… W otaczającej nas przyrodzie, w lesie, widać ostatnie chwile jesieni i czającą się chłodną,białą Panią Zimę.

Tyle dzieje się wokół, że nie ma chwili czasu na rozmyślania, obserwacje, a co dopiero podsumowania związane z końcem roku. Ale jak nie można przegapić wiosny, tak i warto śledzić przełom jesieni i zimy. Dlatego warto zatrzymać się chwilę i rozejrzeć wokół siebie, bo nic nie zdarza się dwa razy. Jesień, nawet już taka późna to czas wędrówek ptaków i okres przygotowania zwierząt do zimy.  Zapewne już niedługo śnieg pokryje lasy i pola, a jesień 2013 odejdzie do wspomnień. Świadczą o tym coraz bardziej malownicze przymrozki:

8139.jpg

Zimy wypatruje już nastroszony z powodu chłodu myszołów, który obserwuje przemykające tu i tam polne myszy:

8140.jpg

 Siedzi sobie na dzikiej jabłoni w towarzystwie jemioły, która niebawem będzie poszukiwanym „towarem”.

Czasem słychać jeszcze wędrujące żurawie, choć te „nasze” już dawno odleciały i widać klucze gęsi:

8141.jpg

Czasem przysiadają na polach skubiąc oziminę lub nocują na środku jeziora, szczególnie podczas mgły, a rano ruszają w drogę z wielkim hałasem. Kręci się sporo przelotnych ptaków drapieżnych: błotniaki, kobuzy, któregoś dnia przemknął mi rybołów, ale nie dał się sfotografować. Chętnie pozują za to majestatyczne czaple białe:

8142.jpg

Choć to nie oznacza, że są mało płochliwe. Na polach pusto, szaro i panuje tam zupełna cisza. Czasem tylko smutny krajobraz ubarwi tęczowa plama koguta bażanta:

8143.jpg

Ten nie wytrzymał jednak w kadrze i zwiał w kępę krzaków rosnących przy miedzy…

Coraz mniej ludzi wie, co to miedza. Pośród pól widać też często sarny, które zaczęły już zbijać się w rudle (czyli stada):

8144.jpg

 Są teraz bardziej szare, w gęstej, zimowej sukni, a wzajemne, liczne towarzystwo ułatwi rudlowi przetrwanie zimy.

Wokół domu coraz więcej ptaków, sikory dopominają się o słonecznik, „pyzy” i słoninkę, a kosy, kwiczoły i inne drozdy sprawdzają ile zostawiłem im jabłek w sadzie:

8145.jpg

W lesie teraz wilgotno, mgliście i czasem dżdżyście:

8146.jpg

Panuje tam prawie absolutna cisza, którą tylko czasem przerwie nawoływanie dzięcioła, popiskiwanie stada sikor, raniuszków lub chrobotanie sosnowej kory, której zakamarki przeszukuje pełzacz leśny:

8147.jpg

Wszystkie zręby, które będą sadzone wiosną są już zaorane i chłoną wilgoć jesiennych deszczy oraz pierwszych przymrozków:

8148.jpg

Często widuję teraz daniele, ale dorodny byk nie chciał wpisać się do mojej kolekcji dobrych ujęć:

8149.jpg

Przeszedł mi chyłkiem przez drogę i zniknął na pograniczu dąbrowy i sosnowych młodników. Przypuszczałem dokąd idzie i zrobiłem około kilometrową „przebieżkę”, aby zdążyć zaczaić się na niego na przesmyku. Okazał się sprytniejszy ode mnie, bo zauważył mnie wcześniej niż ja jego. Zamiast pięknego portretu łopatacza pstrykąłem szarą, rozmazaną plamę wycofującego się daniela. Innym razem…

Wracałem także „lekkim galopem” do samochodu, bo dzwonił już pan Leszek, który czekał na mnie przed swoim wielkim samochodem. Zabierał ostatni kurs papierówki olchowej i musiałem go pilotować do kolejnych stosów. Mam jeszcze do wywiezienia do końca roku dobrze ponad 1000m3 papierówek, czyli około 40 samochodów pana Leszka.

Jutro sprzedaż detaliczna i pełna kancelaria kupujących drewno na zimę. No i kiedy tu pomyśleć o choinkach?

Leśniczy Jarek- leśniczy@erys.pl