Korzystajmy z piękna jesieni i polskich krajobrazów

W piątek zakończyła się w Pszczewie konferencja naukowa związana z obchodami 30-lecia istnienia Pszczewskiego Parku Krajobrazowego. Miałem tam okazję wystąpić z referatem i pisałem jeden z rozdziałów pięknej monografii wydanej przez Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Lubuskiego. O szczegółach tego miłego wydarzenia opowiem może innym razem. Jednak chwila refleksji nad krajobrazem okolic Pszczewa i kolejna wizyta córki i zięcia z Julianem, zakochanych w pszczewskich lasach i jeziorach nasunęła mi taką oto myśl: „Czy może być coś piękniejszego nad Polski krajobraz?”
11.09.2016

W piątek zakończyła się w Pszczewie konferencja naukowa związana z obchodami 30-lecia istnienia Pszczewskiego Parku Krajobrazowego. Miałem tam okazję wystąpić z referatem i pisałem jeden z rozdziałów pięknej monografii wydanej przez Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Lubuskiego. O szczegółach tego miłego wydarzenia opowiem może innym razem. Jednak chwila refleksji nad krajobrazem okolic Pszczewa i kolejna wizyta córki i zięcia z Julianem, zakochanych w pszczewskich lasach i jeziorach nasunęła mi taką oto myśl: „Czy może być coś piękniejszego nad Polski krajobraz?”

Naturalnie pomijam kategorie pięknych ludzi, aut, czy innych cudów świata. Pomijam piękno światowych zabytków architektury czy unikalnych, egzotycznych  krajobrazów w zasadzie nieosiągalnych dla zwyczajnego człowieka.  Natomiast jeśli chodzi o piękno, którym możemy zachwycić się bez wydania oszczędności całego życia i bez wielogodzinnego podróżowania samolotem to jesteśmy wielkimi szczęściarzami. Bo nasza Polska jest niewiarygodnie piękna. Bo nasze rodzime krajobrazy potrafią zachwycić bardziej niż zieleń palm, lazur ciepłych mórz, osty kontur piramid…

Uświadomiła mi to także moja córka Olga, która po już ponad 10 latach mieszkania w mieście zachwyca się teraz każdą chwilą spędzoną w leśniczówce, nad jeziorem czy w lesie. Zagonieni, zapędzeni pośpiechem nie mamy zwykle czasu na takie refleksje, ale przecież wokół nas jest tak pięknie. Ostatnie tygodnie dopisuje nam słońce i mamy przedsmak złotej jesieni. W pszczewskich lasach choć nie widać grzybów to pięknie kwitną wrzosy i czerwienią się borówki brusznice. Leśne drogi zachęcają do spacerów kusząc urokiem starych drzew

12779.jpg

 

To miejsce, gdzie kiedyś tętniło życie i istniał dawny folwark Sophienhof, zwany też Zofiówką. Nazwał go tak dawny właściciel z rodu Haza Radlic na cześć swojej matki. Dziś rosną tam stare lipy i kasztanowce, a spacerując tam wrześniowym rankiem możemy zachwycać się także jesiennymi pajęczynkami

12780.jpg

 

 Pośród pól i charakterystycznych  wzgórz okolic Stołunia, który wziął swoją nazwę od prasłowiańskiego słowa „stol” (płaskie wzgórze) także znajdziemy piękne widoki, okraszone ciepłą żółcią kwitnącej nawłoci

12781.jpg

 

W lasach niebawem będzie królowała słoneczna żółć liści brzóz i brąz dębów ale na razie zachwyt budzą łany wrzosów

12782.jpg

 

Od poniedziałku zaczynam swój chyba zasłużony, dwutygodniowy urlop i może będę miał nieco więcej czasu na podziwianie różnych krajobrazów. Charakter mojej pracy na szczęście umożliwia bardzo częsty, jak nie stały kontakt z przyrodą, ale komfort swobodnego dysponowania czasem warto czasem docenić.  Tuż przed urlopem planowałem pracę dla usługodawców i wskazywałem im zadania do wykonania w najbliższym czasie. Pan Darek, który wykonuje czyszczenia wczesne i wycina nadmiar młodych brzóz w kępach dębowych opowiedział mi ciekawe zdarzenie:

Weszli z synem (bo pracują od kilku lat w zespole ojciec+syn) do ogrodzonej siatką kępy dębów, aby je odsłonić i wyciąć zbędne naloty brzozowe oraz sosnowe. W gąszczu brzóz i jeżyn usłyszeli ruch zwierzęcia. Aby go niepotrzebnie nie stresować próbowali go zachęcić do opuszczenia kępy, stąd rzucili w jego stronę kilka patyków. Zwierzę jednak nie wyszło i wydawało jakieś dziwne dźwięki. Podeszli wtedy bliżej i zobaczyli coś szarego pomiędzy zaroślami. „Pewnie nieduży dzik”- tak się im wydawało… Naraz usłyszeli coś w rodzaju szczeknięcia i ich oczom ukazał się wilk! Spojrzał na nich z dezaprobatą, podniósł pyskiem siatkę ogrodzenia i poszedł sobie w las. To kolejne spotkanie obu panów z wilkami na terenie leśnictwa Pszczew. Tym razem był jeden, ale widzieli go już zimą, w towarzystwie drugiego, mniejszego, bardziej jasnego.

To przykład, że w lesie wciąż może wydarzyć się coś ciekawego, a  wilki już na stałe na powrót wpisały się w krajobraz okolic Pszczewa. W pracy wszystko poukładane. Piękna pogoda ma utrzymać się jeszcze przez najbliższy czas, stąd mam gwarancję udanego urlopu. Choć jakby nie było nie narzekam na pogodę i jestem przekonany, że pośród uroczych zakątków naszego kraju można wspaniale odpocząć. Bo czy wypoczywamy pośród zielonych bieszczadzkich wzgórz nad Soliną

12783.jpg

 

Czy spędzamy urlop na bałtyckiej plaży, wędrujemy po Puszczy Noteckiej, Borach Tucholskich lub pośród skałek Rudaw Janowickich czy Karkonoszy, czy spoglądamy na zamyślony Giewont z mojej ulubionej zakopiańskiej Cyrhli

12784.jpg

 

Zawsze możemy zachwycić się pięknem naszego lasu, polskiej przyrody i ciekawego krajobrazu. Podczas spacerów, rajdów rowerowych, spływów kajakowych czy odpoczynku pośród ciszy lasu natykamy się na efekty pracy leśników i różne elementy ojczystej przyrody. Możemy się nią zachwycać do woli niezależnie od tego czy obserwujemy ciekawą roślinę, kłąb motyli, bobra przemykającego obok kajaka, wilka umykającego z kępy dębowej, zająca, łosia, jelenia czy konika biłgorajskiego- potomka tarpanów

  12789.jpg

Kiedy wieczorem obserwujemy zachód słońca, to niezależnie od tego, czy słońce topi się w falach jeziora Szarcz koło Pszczewa, jeziora Łaśmiady w Malinówce koło Ełku

12785.jpg

 

Czy jest to zachód słońca kryjącego się w falach Bałtyku za wąską plażą ukrytą za stromym klifem w Orzechowie Morskim

12786.jpg

 

Możemy zachwycić się pięknem przyrodniczego spektaklu, który w każdym miejscu jest wprawdzie inny, ale nieodmiennie piękny.

Niedawno miałem okazję po raz pierwszy odwiedzić Krainę w Kratkę i bliżej poznać Kaszuby

12787.jpg

 

Najpierw wdrapaliśmy się razem z moją Reginką na górę Rowokół, czczoną i uważaną za świętą już w czasach pogańskich. Z usytuowanej tam metalowej, dwudziestometrowej wieży widokowej z zapartym tchem obserwowaliśmy piękno Słowińskiego Parku Narodowego

12788.jpg

 

Widać z niej Bałtyk, słowińskie  wydmy, jezioro Gardno i ogromne jezioro Łebskie- nr 3 w Polsce pod względem powierzchni. Potem pojechaliśmy do wsi Kluki i spędziliśmy kilka godzin w pięknym skansenie, gdzie utrwalono część czasem bolesnej historii i wiele z ciekawych obyczajów, kultury i tradycji Słowińców i Słowinek

12790.jpg

 

Gdy wyjeżdżaliśmy ze skansenu oczarowani pięknem regionu i mądrością oraz pracowitością Kaszubów wypatrzyłem przy drodze tablicę postawioną przez leśników

12792.jpg

 

Bo niezależnie czy jest to w górach, nad Bałtykiem czy pośród krętych rzek i czystych jezior to lasy są chyba najbardziej atrakcyjnym elementem polskiego krajobrazu. Leśnicy gospodarzą w nich tak, aby umożliwić każdemu chętnemu racjonalne korzystanie z ich piękna i udostępniają je turystom do bezpiecznego dla nich samych i dla lasu wypoczynku. Kto lubi dalekie wojaże niech rusza na ciepłe morza, do Ameryki Południowej, do Włoch, Grecji czy na Kubę. Jutro z rana ruszamy z żoną na krótko  w Polskę, bo choć wokół Pszczewa jest pięknie to czasem warto zobaczyć jak żyją inni i co ciekawego oferują nam inne zakątki kraju. Od lat zachęcam Was do korzystania z piękna polskich krajobrazów, szczególnie teraz, podczas początków pięknej, złotej jesieni. Ruszajmy zatem razem do lasu, bo tam zawsze jest ciekawie, choć mam świadomość, że nie wszyscy korzystają z dobrodziejstw urlopowego czasu.

Miłych wrażeń.

 

Leśnicy Jarek- lesniczy@erys.pl