W trosce o sikorę i Batmana
Autor: tekst i zdjęcie Jarosław Szałata
Przyroda zachwyca nas bez względu na porę roku. Teraz, gdy zima stoi u drzwi, najczęściej widujemy wokół nas ptaki. Czasami je dokarmiamy, staramy się im pomóc i je chronić. Zdarza się jednak, że nie bardzo wiemy, jak to robić.
[…] Ponieważ większość chronionych zwierząt to mieszkańcy naszych lasów, ich aktywną ochroną zajmują się głównie leśnicy. Gospodarząc na terenie leśnictwa obejmującego 1,5—2 tys. ha, doskonale rozumieją mechanizmy funkcjonujące w przyrodzie. Korzystają przy tym z doświadczeń poprzedników oraz sąsiadów z zagranicy i przenoszą je na lokalny grunt, wykonując swoje codzienne obowiązki.
Myśl globalnie, działaj lokalnie
Wyznaczając drzewa do trzebieży, wytyczając działki zrębowe, rozmieszczając biogrupy i układ szlaków zrywkowych, można bowiem wiele zniszczyć, ale i wiele ocalić. Żaden akt prawny, najbardziej szczegółowa instrukcja czy wytyczne nie zastąpią wiedzy, doświadczenia i zdrowego rozsądku. Co z tego, że robinia akacjowa jest obcym gatunkiem, nieprzewidzianym w składzie gatunkowym przyszłego drzewostanu? Prawo jej nie chroni. Każdy leśniczy jednak wie, że w spękaniach kory starej robinii, w dziuplach i labiryncie konarów chętnie ukrywają się nietoperze, ptaki i owady. Pozostawienie takiego drzewa na skraju zrębu wprawdzie grozi wysiewaniem się nasion i wyrastaniem młodych drzewek, ale jakże jest ona pożyteczna dla przyrody. Korzystają z niego także pszczoły, a potem ludzie ceniący miód o szczególnym smaku. A z młodych drzewek „akacji” będą kiedyś piękne słupki ogrodzeniowe, tak potrzebne do ochrony upraw.
Stary, spróchniały dąb może stać się dwoma metrami przestrzennymi stosu wałków opałowych albo pozostać na wiele lat mieszkaniem chronionej pachnicy dębowej lub innego owada. Podobnie jest ze spróchniałymi wierzbami, które czasem zachowały się jeszcze wzdłuż leśnych dróg. Wyznaczając trzebieże do wykonania w kolejnym roku, leśniczy pamięta o znaczeniu takich drzew i ich ochronie.
To oczywiste, że nie sposób wszystkiego pozostawić, bo odbiorcy przecież czekają na drewno. Czasem jednak wystarczy tylko mądrze zaplanować termin wykonania prac. Drwal ścinający drzewa po sezonie lęgowym nie zniszczy lęgu dudka, puszczyka czy innego ptaka. Gdy nawet późną jesienią mamy ściąć drzewo z grubą i spękaną korą, trzeba przewidzieć, że szukają tam dziennego schronienia „batmany”— nasze leśne nietoperze. Dlatego warto ten zabieg odłożyć do czasu, aż przeniosą się na zimowiska. Dotyczy to także melioracji na zrębach, czyli usuwania krzewów i podrostów. Trzeba to zrobić przed lub po sezonie lęgowym.
Lepsza dziupla, ale schron też dobry
Podstawą ochrony przyrody jest znajomość gatunków i wiedza o ich występowaniu i gniazdowaniu. A to właśnie leśnicy najlepiej znają teren i wspierają przyrodników we wszelkich inwentaryzacjach czy badaniach. Pomagamy też w budowie sztucznych gniazd i restytucji wielu gatunków.
Niestety, największym problemem w lasach gospodarczych jest niedostatek grubych drzew, co bardzo ogranicza możliwość gniazdowania ptaków w dziuplach: dzięciołów, sów, sikor, szpaków, kowalików i wielu innych stworzeń. Nie najlepiej powodzi się też nietoperzom, które są jedną z najbardziej zagrożonych grup ssaków. W Polsce żyje ich ponad 20 gatunków, z czego aż 6 trafiło do polskiej „Czerwonej księgi zwierząt”. Skuteczną metodą pomocy, stosowaną w zasadzie tylko w lasach, jest rozwieszanie dla nich sztucznych dziupli i specjalnych schronów, podobnych nieco do ptasich budek lęgowych. Schrony nie mają okrągłego otworu lecz wąską, prostokątną szczelinę. Umieszczamy je po 4—6 sztuk obok siebie lub w niedalekiej odległości. Skrzynki mogą być wieszane zarówno na drzewach, jak i ścianach budynków, na wysokości od 2 do 5 m nad ziemią, najlepiej od strony południowej. Ponad połowa polskich nietoperzy, czyli kilkanaście gatunków, rozmnaża się latem i korzysta właśnie z takich przygotowanych schronów. Chętnie też zasiedlają budki przeznaczone dla ptaków. […]
- Galeria
-
Echa Leśne 1/2012