Skóra drzewa

Autor: tekst i zdjęcie Grzegorz Okołów

Dodał: Małgorzata Haze Dodano: 2011-12-16

Zima za pasem, mróz zaczyna dawać się we znaki. Każdy na swój sposób próbuje jakoś chronić się przed chłodem. A jak robią to drzewa? U nich rolę solidnego płaszcza spełnia kora. Ale nie tylko w zimie...

Tzw. brewki na bukowym pniu

Korą powszechnie nazywana jest martwica korkowa, natomiast w sensie botanicznym nazwa ta obejmuje także żywe tkanki położone wewnątrz pnia. Za jej powstawanie odpowiedzialny jest felogen. Corocznie wytwarza on warstwę nowych tkanek, która — stopniowo odcinana przez kolejne pokłady nowych komórek — powoli obumiera. Dzieje się tak przez całe życie drzewa.

Pancerz i płaszcz

Kora to taka skóra drzewa. W miarę wzrostu jego średnicy, pęka i złuszcza się — doskonale to widać na starych pniach. Martwe komórki wypełnione są powietrzem, a ich ściany przesycone suberyną (substancja podobna do wosku) oraz garbnikami, co czyni z niej doskonały materiał izolacyjny. Aby ów pancerz nie spowodował uduszenia znajdujących się wewnątrz tkanek, natura wyposażyła go w przetchlinki, przez które odbywa się wymiana gazowa.

Korowina pełni przede wszystkim funkcję płaszcza, chroniąc zarówno przed czynnikami atmosferycznymi, jak i zagrożeniami ze strony świata żywego — owadami i zarodnikami pasożytniczych grzybów. Oczywiście, kora nie spowoduje, że wewnątrz pnia zimą będzie dodatnia temperatura. Drzewo przygotowuje się do mrozu, ograniczając w tkankach zawartość wody na rzecz cukrów i innych substancji obniżających temperaturę zamarzania. Dzięki temu jest w stanie wytrzymać nawet 50 st. C poniżej zera.

Latem kora chroni tkanki przed przegrzaniem. Ale jej zdolności izolacyjne dostosowują się do konkretnych warunków. U rosnących w ocienieniu gatunków o cienkiej korze, jak np. buk, gwałtowne poddanie wpływowi promieni słońca może ją uszkodzić — to tzw. zgorzel słoneczna (podobnie, srogą zimą narażona jest na zgorzel mrozową).

Przetrzyma próbę ognia

Na podstawie charakterystycznych cech kory możemy identyfikować gatunki drzew. Trzeba jednak pamiętać, że zmienia się ona wraz z wiekiem drzewa, co łatwo daje się zaobserwować u popularnej u nas sosny. W górze pnia młoda kora jest cienka, barwy złocistej, a nawet pomarańczowej, w miarę wzrostu staje się gruba (ten gatunek ma wśród rodzimych drzew najgrubszą korę po modrzewiu; nawet do 10 cm), ciemna i brunatna. Spękania sosnowej kory są różnej głębokości, a ich formie przypisywane są odmienne cechy jakościowe drewna.

Tak solidna warstwa ochronna częściowo zabezpiecza nawet przed ogniem — w razie pożaru runa pnie sosen zostają jedynie osmalone. W lasach północnej tajgi ta właściwość przyczynia się do regulacji składu gatunkowego — naturalne pożary zabijają ekspansywne świerki (o cienkiej korze), sosny przeżywają i mogą odradzać się na uwolnionych powierzchniach.

Najbardziej spękaną korę mają stare dęby. Zawiera ona szczególnie dużo garbników, dlatego stosowana jest w przemyśle garbarskim, a napary znajdują zastosowanie w medycynie naturalnej. A skoro już jesteśmy przy leczniczych właściwościach, to przypomnijmy, że chinina, otrzymywana z kory drzewa chinowego, uratowała miliony osób przed malarią. Zawierająca salicynę kora wierzby ma działanie przeciwgorączkowe, a kruszyny — przeczyszczające.

Znaki szczególne

Ciemną, głęboko spękaną korę mają jesiony i topole, delikatniejszą — wiązy, klony, olcha. Kora grabów pozostaje gładka i cienka nawet u sędziwych drzew. Najgładsza, przez całe życie, zachowuje się u buka — nawet na starych osobnikach doskonale widoczne są tzw. brewki — miejsca, w których kiedyś znajdowały się gałęzie. U niektórych drzew efektownie łuszczy się — czasem drobnymi pasemkami, jak u wiązu górskiego, aż po płaty, jak u jawora.

Stare lipy charakteryzują spękania kory w postaci bardzo długich, wąskich listew, choć nie tak głębokie, jak u dębu. Pozyskiwana z młodych lip, wykorzystywana była do produkcji sznurów i powrozów. O jej doskonałych właściwościach mechanicznych świadczy fakt, że wiązano nimi okręty przemierzających morza Wikingów. No, a nasi przodkowie chodzili w łapciach z lipowego łyka.

Szeroko wykorzystywana była niegdyś także kora brzozy. We wschodniej Europie robiono z niej koszyki i pojemniki, na kontynencie amerykańskim wykorzystywano do budowy zwinnych łodzi kanoe. Swoją historię ma także jako materiał piśmienniczy. I to bardzo trwały. Odnalezione w Afganistanie dokumenty, zapisane na korze brzozy himalajskiej, mają prawie 2000 lat. Swą białą barwę zawdzięcza ów szczególny „papier” obecności betuliny, której drobne kryształki załamują światło. U starych brzóz, w dolnej części pnia, kora pęka i staje się ciemna. A u brzozy ciemnej — uważanej za formę lub podgatunek brzozy brodawkowatej — stale jest ciemnoszara, prawie czarna, gdyż nie zawiera betuliny. Ot, taki wybryk natury.

Portal Leśno-Drzewny

Baner e-drewna

Baner zarządzenia i decyzje

Baner

Baner

Świadomi zagrożenia

Galeria
Środki ochrony roślin 2012