Ciepło z drewna

Autor: tekst Eugeniusz Pudlis, zdjęcie Krzysztof Fronczak

Dodał: Sergiusz Sachno Dodano: 2011-11-07

Jeszcze do niedawna wydawało się, że ogrzewanie domów drewnem to przeżytek, że do łask już nie powróci. Ale wróciło. Drewno jako surowiec energetyczny jest przecież tanie, efektywne i ekologiczne, a dzięki temu stało się też modne. Dziś popyt na drewno opałowe jest tak wysoki, że leśnicy mają problem z jego zaspokojeniem.

Sądzono, że węgiel, koks, a potem gaz i olej opałowy odeślą ten surowiec energetyczny do lamusa. A tu — niespodzianka! W XXI wieku drewno — również jako źródło energii — przeżywa swój renesans. Już nie tylko w formie szczap i polan, ale również zrębków, peletów (odpadów drzewnych prasowanych pod wysokim ciśnieniem do postaci granulatu) i brykietów stanowi istotne źródło ciepła w tysiącach domów. I to zarówno w tych biedniejszych, jak i w najzamożniejszych. W nowo budowanych domach jednorodzinnych ogrzewanie kominkowe stało się natomiast regułą.

Zamiast węgla, koksu, gazu

Skąd taka zmiana? Powodów jest kilka. Ten najważniejszy dotyczy portfeli: drewno jest na tle innych surowców energetycznych dość tanie, a różnica w cenie pomiędzy nim a paliwami nieodnawialnymi, których złoża będą się wyczerpywać, jeszcze się zwiększy. Poza tym już nie tylko ekolodzy wiedzą, że paliwa kopalne znalazły się w niełasce, bo są odpowiedzialne za ocieplanie klimatu. To m.in. one były wcześniej odpowiedzialne za kwaśne deszcze i inne zanieczyszczenia atmosfery. Za emitowanie tlenków siarki, azotu i węgla Unia Europejska każe słono płacić. Na razie przedsiębiorstwom, ale pewnie przyjdzie czas, że zmusi do tego także indywidualnych emitentów zanieczyszczeń. I jeśli dziś cieszą się, że roczny koszt ogrzewania ich domu miałem węglowym jest tylko o kilkaset zł wyższy niż tych, którzy wykorzystują drewno, za kilka lat mogą mieć powody do zmartwień. Komisja Europejska będzie bezwzględna: albo wprowadzi wysokie opłaty za emisję zanieczyszczeń, albo w ogóle zakaże palenia w piecu nieekologicznym paliwem.

Również „podkręcona” dziś efektywność spalania drewna odegrała znaczącą rolę w renesansie tego surowca. Prymitywne piece, w których spalano kiedyś węgiel czy właśnie drewno, są zastępowane urządzeniami grzewczymi najnowszych generacji — zdecydowanie bardziej efektywnymi, a wciąż dostępnymi dla mniej zasobnych kieszeni. W ostatnich latach w budynkach jednorodzinnych dużym powodzeniem cieszą się kominki z wkładem zamkniętym. Stosuje się je zarówno do ogrzewania pojedynczych pomieszczeń, jak i całego domu. Nowoczesny kominek może być podłączony do instalacji ogrzewania powietrza lub ogrzewania wodnego. Ten system jest prosty w budowie, niezawodny i — przy odpowiednim użytkowaniu — bardzo efektywny.

Boom na ogrzewanie drewnem spowodował, oczywiście, dynamiczny wzrost popytu na ten surowiec w nadleśnictwach. W ostatnich czterech latach Lasy Państwowe zwiększyły sprzedaż drewna opałowego o prawie 24 procent. Jeszcze w 2007 roku sprzedały trochę ponad 3 mln m sześc. W roku 2010 było to już prawie 3,8 mln m sześc. W tym roku sprzedadzą go jeszcze więcej, ale już tylko o 150 tys. m sześc.

Niestety, las nie jest fabryką drewna, w której produkcję można zwiększać, kierując się wyłącznie zapotrzebowaniem klientów. Z tego powodu gdzieniegdzie drewna na opał może brakować. — W miarę możliwości staramy się zwiększać pulę drewna opałowego przeznaczonego do sprzedaży detalicznej — zapewnia Grzegorz Ślęzak, starszy specjalista Wydziału Marketingu i Handlu w Dyrekcji Generalnej LP. — Jest ono jednak — jak nazywają to leśnicy — surowcem wynikowym, to znaczy pozostającym po pozyskaniu cenniejszych sortymentów drewna — tłumaczy. Podaż oferowanego przez Lasy Państwowe drewna opałowego zwiększa się proporcjonalnie do wielkości pozyskania całego surowca. Jego ilość określana jest w planie urządzenia lasu raz na dziesięć lat, oddzielnie dla każdego nadleśnictwa, i zatwierdzana przez ministra środowiska. Na podstawie tego dokumentu tworzony jest etat, czyli roczny limit pozyskania. Leśnicy nie mogą go przekroczyć, niezależnie od sytuacji na rynku drzewnym. Wszystko po to, by zachować zdrową równowagę pomiędzy wycinką drzew i ich przyrastaniem. Dzięki temu lasów w Polsce przybywa.

Pod aglomeracjami

Jak problem podaży i popytu drewna opałowego rozwiązują nadleśnictwa, zwłaszcza położone w pobliżu wielkich aglomeracji miejskich, gdzie zapotrzebowanie na drewno opałowe jest największe?

W Nadleśnictwie Wejherowo — jak informuje Karol Błaszczyk, specjalista ds. marketingu i sprzedaży drewna — do celów opałowych przeznaczane jest głównie drewno odpadowe z pozostałości zrębowych oraz z cięć przedrębnych. Część okolicznych mieszkańców pozyskuje je na zasadzie tzw. samowyrobu. Sami zbierają gałęzie i wierzchołki ściętych drzew. Potem układają jest w stosy, które wycenia pracownik nadleśnictwa. Tylko w 2010 r. sprzedaż tak pozyskanego drewna wzrosła w Nadleśnictwie Wejherowo o jedną piątą.

Natomiast firmy zajmujące się konfekcjonowaniem drewna kominkowego coraz częściej sięgają po sortymenty użytkowe, w tym także drewno tartaczne liściaste. Na terenie nadleśnictwa działa już 13 takich podmiotów. — Ilość pozyskiwanego drewna opałowego zbliżyła się do wartości maksymalnych — tłumaczy to zjawisko Karol Błaszczyk. […]

Źródło: Echa Leśne 11/2011

Portal Leśno-Drzewny

Baner e-drewna

Baner zarządzenia i decyzje

Baner

Baner

Świadomi zagrożenia

Galeria
Echa Leśne 1/2012