Zorza polarna rozbłysła na Mazurach

Na Mazurach udało się sfotografować zorzę polarną. Jednak zrobienie takiego zdjęcia wymaga wielu godzin przygotowań. Tym razem to rzadkie zjawisko uchwyciła leśniczka z Nadleśnictwa Maskulińskie (RDLP w Białymstoku).
11.10.2018 | ANNA MARIA PTAK, NADLEśNICTWO MASKULIńSKIE

Na Mazurach udało się sfotografować zorzę polarną. Jednak zrobienie takiego zdjęcia wymaga wielu godzin przygotowań. Tym razem to rzadkie zjawisko uchwyciła leśniczka z Nadleśnictwa Maskulińskie (RDLP w Białymstoku).

Chcąc wykonać zdjęcia bądź po prostu podziwiać taki spektakl, należy przeanalizować specjalistyczne strony internetowe. Na podstawie zamieszczonych tam danych, np. prędkości wiatru słonecznego bądź jego gęstości, można przewidzieć wystąpienie zorzy na naszym nieboskłonie.

Jak zapewniają specjaliści dokładna analiza danych to już 90 proc. sukcesu. Następne 10 proc. to kolejne zmienne, na które fotograf nie ma wpływu. Aby podziwiać barwne światła na niebie nie może być chmur. Równie ważne jest znalezienie odpowiedniego miejsca, aby światło zorzy nie było zanieczyszczone przez łunę świetlną od miasta, miasteczka lub wioski. Dlatego trzeba odpowiednio wcześnie wybrać takie miejsce w terenie, gdzie w promieniu minimum 10 km na północ nic nie zakłóci błysków zorzy polarnej.

Wszystkie te warunki zostały spełnione 7 października. Wprawdzie, początkowo niebo przysłaniały chmury, ale na kilkadziesiąt minut odsłoniły gwiazdy, a chwilę później ukazała się tańcząca baletnica z północy! Wspaniałe zielone światła krążyły po niebie a to niżej, a to wyżej, chwilami ukazując jej charakterystyczną wstęgę i to wszystko na Mazurach!