Wyprawa po złote runo

Ranniki zimowe, jedne z mniej znanych symboli wiosny, mają niezwykłą zdolność. Kwiaty tych najwcześniej kwitnących roślin runa leśnego wydzielają ciepło, tworząc tunel do światła.
14.03.2018 | RAFAł ŚNIEGOCKI, RDLP W POZNANIU

Ranniki zimowe, jedne z mniej znanych symboli wiosny, mają niezwykłą zdolność. Kwiaty tych najwcześniej kwitnących roślin runa leśnego wydzielają ciepło, tworząc tunel do światła.

Właśnie dzięki tej zdolności, wytwarzaniu ciepła, ranniki zimowe zakwitają wcześniej od przebiśniegów czy śnieżyc wiosennych. Czasami ranniki zakwitają już w lutym, przebijając się przez zalegający śnieg. Żółto kwitnące rannik to jednak roślina chimeryczna, kwiaty otwierają się tylko w słońcu, pozostając zamkniętymi w pochmurne dni oraz w nocy. Dzięki temu zachowują świeżość, a kwitnienie może trwać nawet do czterech tygodni.

Warunek jest jeden, nie może zrobić się zbyt ciepło. Gdy temperatura przekroczy 10 st. C powyżej zera, ranniki zaczynają przekwitać.

To bardzo niespotykane, jak na kwiaty. Odzwierciedla to łacińska nazwa rannika Eranthis hyemalis, pochodząca od greckich słów: er – wiosna, anthos – kwiat i hyems – zima. Ostoją ranników jest zabytkowy parku w Radojewie (RDLP Poznań).

Złoty dywan tych malutkich kwiatów z rodziny jaskrowatych można ujrzeć spacerując wśród sędziwych dębów, wiązów i jesionów. Niczym bryłki złota porozrzucane po lesie, ranniki kontrastują z jeszcze zimową aurą porastających zbocza parku grądówłęgów.

Ranniki to nie jedyna atrakcja radojewskich lasów. Wśród malowniczych pagórków i wzniesień morenowego krajobrazu doliny Warty kryje się rezerwat Kokoryczowe wzgórze".

Swoją nazwę zawdzięcza kwitnącej na wiosnę kokoryczy. Oprócz niej znajdziecie w tym miejscu większość najpiękniejszych kwiatów kwitnących wiosną – zawilców, fiołków czy przylaszczek. Jednak na ich kwitnienie trzeba jeszcze chwilkę poczekać.

Park o powierzchni 20 ha skrywa również swój największy, i to dosłownie, sekret – wyróżniający się rozmiarami jesion uważany jest za największy i najstarszy w okolicach Poznania. To pomnik przyrody rosnący nad jednym z niewielkich stawów.

Park w Radojewie swoją historią sięga do początków XIX wieku, kiedy był ozdobą pałacu letniego rodziny von Treskow. Założył go w stylu angielskim Peter Joseph Lenne, twórca przepięknych ogrodów królewskich w Poczdamie. Zadbał o najdrobniejsze szczegóły. Oczka wodne zaprojektowano kaskadowo, a na jednym ze wzgórz zbudowano romantyczną ruinę, przypominającą pozostałości zniszczonego gotyckiego zamku. Do dziś wzbudza ona zachwyt spacerowiczów, nadając temu miejscu wyjątkową atmosferę.

By do niej dotrzeć należy wspiąć się po jednym z niewielkich wzniesień usytuowanych po prawej stronie ścieżki. W przeszłości punkt ten spełniał również funkcje tarasu widokowego, z którego rozpościerał się widok na przeciwległy brzeg Warty i drugi pałac należący do von Tresków, a także klasztor w Owińskach.

Widokowa oś kompozycyjna była celowym zabiegiem zastosowanym przez Lenne'a w wielu punktach parku. W ten sposób z każdego miejsca właściciele posiadłości mogli podziwiać swoje włości oddalone o kilka kilometrów.

Przypuszcza się, iż to właśnie w tym okresie prawdopodobnie posadzono tutaj pierwsze ranniki. Ich geneza nie jest do końca znana, jednak musiała się do tego przyczynić ręka ogrodnika. W Polsce ranniki nie występują w stanie dzikim. To rośliny żyznych lasów południowej Europy - Francji czy Włoch.

Jedyne znane stanowiska w Polsce to takie zdziczałe efemerofity, pozostałości w starych parkach, ogrodach czy na cmentarzach. Ranniki z Radojewa znalazły optymalne warunki rozwoju, gdzie po tylu latach granica między parkiem a lasem dawno się zatarła.

Być może to właśnie ranniki są ostatnim żywym dowodem historii tego miejsca, porastając zbocza lasów, skrywających groby dawnych właścicieli.

Obecnie park należy do Nadleśnictwa Łopuchówko natomiast pałac do poznańskiego urzędu miasta. Ze względu na niezwykle walory przyrodnicze tego miejsca cały obszar został wyłączony przez leśników z użytkowania gospodarczego, jako ekosystem reprezentatywny.

Celem takiego zabiegu jest zachowanie siedlisk, pięknych drzewostanów, skrywających wiele gatunków fauny i flory, w tym tak niezwykłe i cenne na wagę złota ranniki. Park położony jest również w obszarze Natura 2000 „Biedrusko".