Trwa proceder wypalania traw

Kilka dni bez deszczu sprawiło, że nad łąkami i zaroślami zaczęły pojawiać się dymy z pożarów wzniecanych celowo dla wypalenia zeszłorocznych traw. Często są one przyczyną pożarów lasu.
28.07.2017 | Edward Marszałek, rzecznik prasowy RDLP w Krośnie

Kilka dni bez deszczu sprawiło, że nad łąkami i zaroślami zaczęły pojawiać się dymy z pożarów wzniecanych celowo dla wypalenia zeszłorocznych traw. Często są one przyczyną pożarów lasu.

Do groźnego zdarzenia doszło w sobotę 19 marca w Nadleśnictwie Baligród. W godzinach popołudniowych  strażnicy leśni  patrolujący teren zauważyli pożar na gruntach prywatnych. Paliła się łąka w pobliżu drogi powiatowej Wola Matiaszowa – Bereżnica. Natychmiast skontaktowali się z Zespołem Prewencji Policji z Polańczyka, który wezwał Straż Pożarną.

Za wypalanie łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, trzcinowisk lub szuwarów  grozi kara aresztu albo grzywny.

Strażnicy w tym czasie zabezpieczali miejsce pożaru. Wspólnie z policjantami próbowali nie dopuścić do  rozprzestrzenienia się ognia. Ostatecznie pożar zagasili strażacy PSP z Leska i OSP z Polańczyka. Spaliło się około jeden ha nieużytku, którego krawędź stanowi potok ze stanowiskami bobrów. Pożar mógł zagrozić zwierzętom.



- Kary za wypalanie traw przewiduje wiele aktów prawnych - ostrzega Wojciech Zajdel, specjalista ds ochrony mienia w RDLP w Krośnie. - Kodeks wykroczeń grozi sprawcy grzywną w wysokości do 5000 zł. Z kolei kodeks karny za wywołanie pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu osób przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do lat 10. Również ustawa o ochronie środowiska za wypalanie łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, trzcinowisk lub szuwarów, grozi karą aresztu albo grzywny. Kary za rozniecanie ognia, mogącego zagrozić środowisku leśnemu przewiduje też ustawa o lasach.
W okresie nasilenia wypalania trwa Straż Leśna będzie prowadzić wzmożona patrole w terenie