Populacja bielika - podopiecznego leśników - cały czas rośnie

Środek zimy to nieodpowiedni czas dla ptaków na zakładanie rodzin. Zwłaszcza, iż większość gatunków wybrała się w podróż do Afryki i krajów śródziemnomorskich. Te, które pozostały w Polsce koncentrują się na poszukiwaniu pokarmu. Są jednak pewne wyjątki. Przełom stycznia i lutego to początek godów króla przestworzy - bielika.
31.01.2019 | RAFAł ŚNIEGOCKI, RDLP W POZNANIU

Środek zimy to nieodpowiedni czas dla ptaków na zakładanie rodzin. Zwłaszcza, iż większość gatunków wybrała się w podróż do Afryki i krajów śródziemnomorskich. Te, które pozostały w Polsce koncentrują się na poszukiwaniu pokarmu. Są jednak pewne wyjątki. Przełom stycznia i lutego to początek godów króla przestworzy - bielika.

W zimowej scenerii przyprószonej śniegiem para bielików rozpoczyna właśnie swój niezwykły spektakl. Mimo olbrzymich rozmiarów ptaki te podczas lotów tokowych prezentują się z wielką gracją. W wykonywaniu powietrznych akrobacji nie przeszkadzają im blisko 2,5 metrowe szerokie skrzydła. Wzbijają się wysoko nad gniazdo, by po chwili rzucić się w wir zwany „młynkiem”. Przypomina on słynny korkociąg, figurę znaną z akrobacji lotniczej.

Skrajnie wyczerpanego bielika uratowali leśnicy z Nadleśnictwa Giżycko (RDLP w Białymstoku)

Im bielik starszy tym, zgodnie ze swoją nazwą gatunkową, płowieje. Biały, klinowato zakończony ogon wybarwia się przez kilka pierwszych lat życia (czysta biel pojawia się dopiero w piątym, szóstym roku życia, czyli w momencie osiągnięcia dojrzałości płciowej). Białe sterówki (pióra ogona) odróżniają bielika od innych gatunków ptaków szponiastych. Młode bieliki, w odróżnieniu od dorosłych mają ciemne sterówki, upierzenie głowy i szyi, a także ciemny dziób oraz tęczówkę oka.

Bielik to obecnie najpospolitszy gatunek w Wielkopolsce wśród ptaków szponiastych podlegających ochronie strefowej. Choć trudno w to uwierzyć, ale jeszcze na początku XX w. bielik był w Polsce na krawędzi wymarcia. Jednak, dzięki niezwykłe efektywnym działaniom ochronnym na przestrzeni ostatnich 100 lat jego populacja wzrosła 25-krotnie, w tym dwukrotnie w ciągu ostatniego dziesięciolecia. To doskonały przykład na to jak współpraca pomiędzy naukowcami, leśnikami i pasjonatami, przy odpowiednich regulacjach prawnych, może przynieść wymierne korzyści.

Leśnicy ratują bielika. Relacja z Nadleśnictwa Piaski

Bielik był pierwszym wśród gatunków ptaków szponiastych, którego otoczono ochroną w Polsce. Nastąpiło to już w latach 20. minionego wieku. Mimo to do lat 80. znane były jeszcze przypadki zabijania tych ptaków. Niestety spadek liczebności wszystkich dużych ptaków drapieżnych w XIX i w pierwszej połowie XX wieku wynikał z działalności ludzi - prowadzenia masowych odstrzałów oraz stosowania DDT i innych szkodliwych pestycydów.

Do obecnego wzrostu populacji przyczynili się również leśnicy, którzy wspólnie z ornitologami objęli specjalny nadzór nad tym gatunkiem i otoczyli go opieką w ramach programu „Leśnicy polscy polskim orłom”. Był to również pierwszy gatunek, dla którego w latach 70. XX w. utworzono strefy ochronne. Wprowadzenie ochrony gatunkowej, ochrony gniazd, łącznie z wycofaniem masowo używanych w środowisku pestycydów chloroorganicznych, podniesienie świadomości społecznej oraz sama plastyczność „zainteresowanego" w doborze nowych miejsc lęgowych, spowodowały, iż bielik ma się obecnie bardzo dobrze. Jego liczebność w kraju szacuje się na około 1000 - 1400 par. Jako nieliczny gatunek lęgowy to właśnie nasz kraj posiada po Norwegii i europejskiej części Rosji trzecią pod względem wielkości populację lęgową bielika na kontynencie.

Na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu gniazdują 53 pary bielików, w 88 strefach. To ponad 3 tysiące hektarów lasów pod ścisłym ochronnym nadzorem, gwarantującym bielikom bezpieczeństwo.

Kontrowersji w systematyce wokół bielika jest bardzo wiele. Od lat toczy się dyskusja, czy powinno odebrać się bielikowi jego orli rodowód. Faktem jest, iż do orłów właściwych (Aquila) bielik (Haliaeetus) nie należy, więc bywa nazywany orłanem. Co z kolei wywołuje kolejne kontrowersje. Zamieszanie spowodowane jest m.in. różnicami w morfologii, w tym słynnymi nieopierzonymi skokami.

Rozstrzygnięcia nie ułatwia obce nazewnictwo. W angielskiej nomenklaturze nazwa white tailed see eagle, bezpośrednio nawiązuje nie tylko do wyglądu i środowiska, ale podkreśla przynależności do orłów. Nazwa łacińska haliaeetus oznacza natomiast orła morskiego.

Pomijając spory taksonomiczne z całą pewnością można potwierdzić, że bielik to gatunek związany ze środowiskiem wodnym, a nawet morskim. Tam zdobywa pożywienie, polując przede wszystkim na ryby. Pełni przy tym bardzo ważną rolę sanitarną, gdyż wyłapuje ryby chore bądź śnięte. Jego przysmakiem są również ptaki wodne, a zwłaszcza łyski. By przechytrzyć zwinne i szybkie chruściele poluje na nie z zaskoczenia. Zdarza się często, że para bielików współpracuje w polowaniu, zmuszając ptaki wodne do ciągłego nurkowania. Wyczerpane przebywaniem pod wodą ofiary stają się wówczas łatwym do zgarnięcia łupem.

Więcej tajemnic mieszkańców lasów w Wierzę w leśne zwierzę

Z bielikiem związane są wszelkie przedrostki „naj”. Niewątpliwie to właśnie ten gatunek wiedzie prym w ptasiej księdze Guinnessa. Bielik to jeden z największych gatunków w Europie, rozmiarem przewyższają go tylko sępy i orłosępy.

Terytorium bielika należy do jednych z największych i wynosi średnio 60 km², a wśród osobników żyjących w rozproszeniu – nawet do 400 km². Pokarm stara się jednak zdobywać jak najbliżej swojego gniazda, maksymalnie w promieniu kilkunastu kilometrów.

Gniazdo bielika należy do największych ptasich budowli na świecie. Rozbudowywane przez wiele lat, osiąga olbrzymie rozmiary – do 4 m wysokości i 2,5 m średnicy. Dlatego na jego założenie wybiera potężne drzewa, głównie sosny w wieku ponad 100 lat, które zdołają utrzymać ciężar nawet kilku ton. Często są to drzewa na skraju drzewostanu, zwłaszcza jeśli w pobliżu znajdują się zbiorniki wodne.

Miejsce lęgowe musi spełniać podstawowy warunek - ma zapewnić bielikowi łatwy dolot i dostęp do gniazda. Bielik to nie zwinny jastrząb, manewrujący między gęstymi drzewami niczym baletmistrz. Przy swoich rozmiarach wlatując w gęsty las rozbiłby się na pierwszej napotkanej przeszkodzie.

Dlatego zdarza się, że bielik na założenie gniazda wybiera nie tylko prześwietlone stare drzewostany, ale nawet niewielkie skupienia drzew na wyspach czy w otwartym krajobrazie. W rewirze para może mieć nawet kilka gniazd, zlokalizowanych o odległości od kilkuset metrów do 2-3 km od siebie.

W  Ośrodku Edukacji Leśnej w Łysym Młynie (Nadleśnictwo Łopuchówko) zbudowano rekonstrukcję bielikowego gniazda, do którego można wejść. Za konstrukcję odpowiedzialny jest Antoni Kasprzak, podleśniczy z Nadleśnictwa Sieraków, autor tytułowej, wielokrotnie nagradzanej fotografii.