Pogotowie u leśników zawsze pomaga zwierzętom

Ponad pół tysiąca zwierząt w ubiegłym roku otrzymało pomoc w ośrodkach rehabilitacji zwierząt znajdujących się na terenie łódzkiej dyrekcji Lasów Państwowych. Większość z podopiecznych leśników wróciła na wolność.
05.02.2019 | HANNA BEDNAREK-KOLASIńSKA, RZECZNIK PRASOWY RDLP W ŁODZI

Ponad pół tysiąca zwierząt w ubiegłym roku otrzymało pomoc w ośrodkach rehabilitacji zwierząt znajdujących się na terenie łódzkiej dyrekcji Lasów Państwowych. Większość z podopiecznych leśników wróciła na wolność.

Jednym z ośrodków jest placówka w Miszewie Murowanym (Nadleśnictwo Płock), którą odwiedziło ponad 100 zwierząt, po rehabilitacji wypuszczono 61 podopiecznych. Niestety nadal 34 pechowców przebywa lub zimuje w leśnej przystani.

Płocki ośrodek prowadzi Jerzy Downarowicz, leśniczy leśnictwa Miszewo, a pomaga mu „dobry duch” - żona Jolanta. To pani Jola wstaje w nocy by doglądać i karmić rekonwalescentów oraz leśne maluchy.

To właśnie do płockiego ośrodka trafił sęp płowy, którego najprawdopodobniej przygoniły do Polski silne wiatry. Sępa wypuszczono na wolność
w sierpniu, na terenie Nadleśnictwa Stuposiany.

Natomiast w Ośrodku w Kole (Nadleśnictwo Piotrków), schronienie znalazły 454 zwierzęta. Nadal przebywają tam jastrzębie gołębiarze i myszołowy zwyczajne, które mają urazy skrzydeł spowodowane kolizją z samochodem. Rehabilituje się też kruk, łabędzie nieme, samica bielika, pustułki, krogulce i płomykówka, wszystkie z urazami skrzydeł. Zimę w ośrodku spędzają również cztery bociany białe i jeden bocian czarny.

Warto dodać, że liczba wyleczonych i wypuszczonych na wolność zwierząt wygląda imponująco. W 2018 r. do środowiska zdrowe wrócił sokół wędrowny, a także 12 sikor bogatek, 19 wiewiórek, 63 jeże oraz 68 bocianów białych.

W 2018 r. w dwóch ośrodkach pomoc znalazło 557 zwierząt, a 488 wróciło do środowiska.

W ośrodku pomoc otrzymują również większe zwierzęta, np. łosie. Jak na przykład młody łoś, który zabłądził i wszedł na teren lotniska w Łasku, został zoperowany i szczęśliwie wypuszczony przez leśników na wolność

Osadą w Kole zajmuje się Paweł Kowalski, strażnik leśny i edukator w Nadleśnictwie Piotrków. Zwierzęta przyjeżdżają do niego nie tylko z Piotrkowa Trybunalskiego, ale i z Aleksandrowa Łódzkiego, Rawy Mazowieckiej, Skierniewic, Sieradza, Złoczewa czy Opoczna. Zaprzyjaźnione gminy, z terenu których rekonwalescenci przebywają na terenie ośrodka, zakupiły i przekazały nowy sprzęt. Gmina Moszczenica ufundowała profesjonalną, aluminiową wolierę, a gmina Aleksandrów Łódzki pięć kojców dla zwierząt.

To właśnie jednym z podopiecznych Pawła Kowalskiego jest dzik Chrumek, który zasłynął ucieczką z ośrodka i niegodnym zachowaniem u sąsiada.

 

Należy dodać, że minimum raz w tygodniu zwierzęta odwiedza weterynarz. W skomplikowanych przypadkach konsultacji udziela Dominika Domańska, doktor z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej SGGW, dawna wolontariuszka piotrkowskiej placówki. Do Koła przyjeżdżają także młodzi weterynarze, którzy w ramach wolontariatu, nieodpłatnie udzielają profesjonalnej pomocy zwierzętom.

W tym roku nadleśnictwo planuje przystąpić do przetargu na budowę nowoczesnego Ośrodka Rehabilitacji, w którym znajdzie się w pełni wyposażona sala operacyjna. Poza tym nowy ośrodek znacząco wpłynie na komfort zwierząt wracających tam do zdrowia. Środki na budowę ośrodek otrzymał z Regionalnego Programu Operacyjnego województwa łódzkiego.