Piramida z Rapy jest w Warszawie

Piramida w Rapie to unikatowy zabytek, w którego ratowanie zaangażowało się Nadleśnictwo Czerwony Dwór (RDLP w Białymstoku). W budynku Starej Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie można zwiedzać wystawę poświęconą temu obiektowi.
07.04.2017 | Krystian Wojtarowicz

Piramida w Rapie to unikatowy zabytek, w którego ratowanie zaangażowało się Nadleśnictwo Czerwony Dwór (RDLP w Białymstoku). W budynku Starej Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie można zwiedzać wystawę poświęconą temu obiektowi.

Nowo otwarta wystawa jest rozszerzoną wersją prezentacji z Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie, otwartej w październiku 2016 r. W pięknych wnętrzach starej uniwersyteckiej biblioteki są prezentowane  rezultaty badań i prac ekspedycji „Piramida w Rapie”, która została zorganizowana we wrześniu 2015 r. przez pracowników Instytutu Archeologii UW.

- Badania, których podsumowaniem jest ta wystawa – mówił witając gości rektor UW prof. Marcin Pałys - są kolejnym dowodem na to, że rozwój nauki nie jest możliwy bez współpracy osób prezentujących różne dziedziny, różne spojrzenia na dany temat, osiągnięcia naukowe i tych, którzy dysponują różnymi narzędziami i metodami prowadzenia badań

Przypomniał, że w prace byli zaangażowani archeolodzy, historycy, etnografowie, specjaliści od trójwymiarowej dokumentacji obiektów i badań termowizyjnych, a także osoby z poza naukowego środowiska – architekci i leśnicy. - Taki skład zespołu mógł zagwarantować sukces, czyli pełne kompleksowe opracowanie tematu - podsumował rektor UW. 

Tomasz Łaskowski, rzecznik Nadleśnictwa Czerwony Dwór, wspomina, że współpraca między nadleśnictwem a naukowcami rozpoczęła się od zeskanowania piramidy w Rapie. Inicjatorami przeprowadzenia trójwymiarowych pomiarów są dr Marta Bura i dr Janusz Janowski z Pracowni Skanerów 3D Instytutu Archeologii Wydziału Historycznego, Laboratorium Cyfrowe Humanistyki UW.

Nadleśnictwo Czerwony Dwór od wielu miesięcy wykonuje szereg prac konserwacyjno-porządkowych.

Natomiast kilka tygodni temu nadleśnictwo złożyło do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pełną dokumentację obiektu. - Wnioskujemy o ponad 970 tys. zł, takie są koszty prac, które są konieczne, aby uratować Piramidę w Rapie.  Teraz, do maja czekamy na podjęcie przez urzędników decyzji - wyjaśnia Tomasz Łaskowski.

Wykonanie dokumentacji projektowej, architektonicznej i konserwatorskiej kosztowało 80 tys. zł, środki pochodziły z funduszu leśnego.

Jak wyjaśniła Anna Pikus, naczelnik Wydziału Edukacji i Udostępniania Lasu DGLP, decyzję o włączeniu się w prace związane z ratowaniem zabytku podjął dyrektor generalny LP, który zgodził się na przeznaczenie środków z funduszu leśnego na przygotowanie projektu rewitalizacji tego obiektu.

Jak podkreślały osoby zaangażowane w ratowanie piramidy obecny stan techniczny zagraża jej istnieniu. Rozkuwając w różnych miejscach ściany i sklepienie wewnętrzne grobowca, poszukiwacze skarbów przyczynili się do naruszenia jego stabilności i sprawili, że z konstrukcji wypadają kolejne cegły. 

W projekt inwentaryzacji i ratowania obiektu zaangażowało się szereg osób różnych specjalności. Wyniki ich prac były omawiane podczas seminarium poprzedzającym wernisaż.

Jednym z głównych celów badań ekspedycji „Piramida w Rapie” było wyjaśnienie wielu nieporozumień nagromadzonych wokół zabytku. Jeden z nich dotyczy niesamowitej energii w budynku, który ma stać na skrzyżowaniu linii geomagnetycznych. Jako dowód podawano mumifikację, a nie rozkład zwłok. Te zmieniły się w mumię, dzięki doskonałej wentylacji piramidy.

Kolejnym mitem jest geneza piramidy. Przez lata twierdzono, że powstała ono na fali egiptomanii po wyprawie Napoleona do Egiptu i jest wzorowana na piramidzie Cheopsa. Ustalono jednak, że mazurska piramida powstała jeszcze przed 1798 r., kiedy to Napoleon wyruszył do kraju faraonów.  Na podstawie pozyskanej dokumentacji trójwymiarowej określono, że kąty ścian Piramidy w Rapie odbiegają od egipskiej budowli.

Początkowo budynek, który powstał na polecenie Johanna Fredricha Wilhelma von Fahrenheid, miał być lodownią. Powstałą na wzór „piramidy lodowej” z królewskiego Nowego Ogrodu w Poczdamie (w budowlach przechowywano lód do celów kuchennych). Natomiast von Fahrenheid  był dobrym  znajomym” króla pruskiego Friedricha Wilhelma II, obaj byli wolnomularzami, szlachcic sprawował funkcję doradcy finansowego zarządu królewskiej loży masońskiej „Pod Trzema Koronami”.

Prawdopodobnie w mazurskiej piramidzie nigdy nie przechowywano lodu, natomiast  w 1795 r. umieszczono w niej trumnę ze zwłokami żony Johanna – Frideriki. Odtąd piramida stała się grobowcem. Obecnie znane są personalia pięciu osób z rodziny von Fohrenheid pochowanych w grobowcu.

Grobowiec był wielokrotnie plądrowany przez poszukiwaczy skarbów, najprawdopodobniej w 1914 r. po raz pierwszy włamano się do wnętrza piramidy. Niestety, wandale sprofanowali także zwłoki, w 1977 r. ktoś uwał zmarłym głowy.

Wystawa „Nauka w służbie ratowania zabytków. Piramida w Rapie. Nadleśnictwo Czerwony Dwór” została zorganizowana przez dyrekcję Instytutu Archeologii UW oraz Pracownie Skanerów 3D IA UW wraz z Nadleśnictwem Czerwony Dwór, pod patronatem Ministerstwa Środowiska.