Olsztyńscy leśnicy przeszukali lasy

Prawie 140 wnyków znaleziono podczas akcji „Wnyk” prowadzonej w lasach olsztyńskiej dyrekcji Lasów Państwowych. W przeczesywaniu lasów wzięło udział niemal pół tysiąca uczestników, głównie leśników.
15.03.2019 | ADAM SIEMAKOWICZ, RDLP W OLSZTYNIE

Prawie 140 wnyków znaleziono podczas akcji „Wnyk” prowadzonej w lasach olsztyńskiej dyrekcji Lasów Państwowych. W przeczesywaniu lasów wzięło udział niemal pół tysiąca uczestników, głównie leśników.

Zarówno duża liczba znalezionych wnyków, jak i uczestników świadczy, że problem kłusownictwa nadal jest poważny. Najwięcej, aż 46 tych niebezpiecznych pułapek znaleziono w lasach Nadleśnictwa Iława. Natomiast na terenie Nadleśnictwa Bartoszyce pomoc przyszła w ostatniej chwili – z pułapki uwolniono kozła, czyli samca sarny.

Ostatnia akcja trwała kilka dni, w tym czasie ujawniono także dwa przypadki kłusownictwa, tyle samo przypadków zaśmiecania lasu i 46 innych wykroczeń.

Na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie już od 2011 r. leśnicy prowadzą działania profilaktyczne. Od zapoczątkowania tego typu działań zebrano i zniszczono 1640 wnyków. Rocznie liczba likwidowanych wnyków na terenie olsztyńskiej dyrekcji LP wynosi od 200 do nawet 400 sztuk.

Leśnicy podkreślają, że dzięki podobnym inicjatywom skuteczniej można walczyć z tym procederem. Bowiem nie zawsze wiadomo, kto zakłada wnyki, a wyjątkowo trudno złapać takiego sprawcę na gorącym uczynku. - Dla nas każdy złapany kłusownik to mały sukces - podkreślają leśnicy.

I dodają, że praktyka wskazuje na lokalny charakter występowania, często jest to forma tradycji przekazywana z ojca na syna. Po ustaleniu i złapaniu osoby, która się tym zajmuje, najczęściej problem zanika - zazwyczaj na kilka lat.

Nie można zapomnieć, że jeden wnykarz potrafi rozstawić od kilku do kilkudziesięciu wnyków, które są znajdowane niejednokrotnie po jakimś czasie. W związku z tym systematycznie przeszukuje się tereny zagrożone wnykarstwem.

Leśnicy, nie tylko z olsztyńskiej dyrekcji LP, apelują o zwracanie uwagi wnykarstwo. Tym bardziej, że stalowe linki stanowią także zagrożenie dla spacerujących po lesie ludzi. - Pamiętajmy również o cierpieniu zwierząt, które złapane we wnyki ginie w straszliwych męczarniach - przypominają.