„Dzień z życia" niespodzianką od toruńskich leśników

O tym, że praca leśnika jest niezapomnianą przygodą, w dodatku w wyjątkowych okolicznościach przyrody, przekonała się Jadwiga Lewandowska, mieszkanka Czernikowa. Niecodzienny voucher był kolejną nagrodą dla pani Jadwigi za „wsparcie w codziennych staraniach leśników o lasy bez śmieci”.
13.08.2019 | KAMILA CZAJKA, NADLEśNICTWO DOBRZEJEWICE

O tym, że praca leśnika jest niezapomnianą przygodą, w dodatku w wyjątkowych okolicznościach przyrody, przekonała się Jadwiga Lewandowska, mieszkanka Czernikowa. Niecodzienny voucher był kolejną nagrodą dla pani Jadwigi za „wsparcie w codziennych staraniach leśników o lasy bez śmieci”.

Na początku roku na jednym z portali, uwagę leśników z Nadleśnictwa Dobrzejewice (RDLP w Toruniu) przykuły zdjęcia śmieci systematycznie zbieranych z lasu. Wzruszyła leśników ta inicjatywa nieznajomej osoby, jej zaangażowanie w zbieranie śmieci w trakcie spacerów. Dlatego, 22 stycznia leśnicy zapukali do drzwi, aby podziękować pani Jadwidze. Nagranie z wizyty zostało zamieszczone na profilu nadleśnictwa, gdzie osiągnęło zasięg 39 tys. i niemal 12 tys. polubień i udostępnień.

Pół roku później leśnicy ponownie zapukali do drzwi pani Jadwigi. Marcin Czajka, inżynier nadzoru z Nadleśnictwa Dobrzejewice zaprosił mieszkankę Czernikowa na „dzień z życia leśnika”. Najpierw była siedziba nadleśnictwa, gdzie znajduje się biuro.

- Nie wiedziałam, że oprócz leśniczych, tyle osób zajmuje się lasem i że potrzeba tylu dokumentów – mówi Jadwiga Lewandowska, odwiedzając dział techniczny leśnego „biurowca”.

Oprócz podstaw formalnych jak Plan Urządzenia Lasu, czyli leśnego co, gdzie i jak wycinać, gdzie i co chronić, pokazano leśną  ortofotomapę.  Potem, niemal na żywo leśnicy wspólnie z panią Jadwigą zlokalizowali jej dom przez kamery przemysłowe z wież przeciwpożarowych. Kolejnym przystankiem była szkółka leśna Bielawy, położona w Toruniu, czyli las w mikroskali.  Jest to jedyna taka szkółka na cały północno-środkowy region kraju. Każdego roku ze szkółki wyjeżdża ponad 6 mln sadzonek z bryłką.

Tego samego dnia pani Jadwiga miała okazję przyjrzeć się pracy harwestera i forwardera, czyli maszynom wielooperacyjnym do pozyskiwania drewna i jego zrywki, czyli przewozu.

Jak wyjaśniają leśnicy drewno jest surowcem w 100 procentach odnawialny, w przeciwieństwie do węgla i ropy. - Chcemy być ekologiczni, używajmy, więc produktów z drewna czy papieru. Inaczej zaleje nas morze plastikowych śmieci, a plastikowe produkty rozkładają się od 100 do aż 1000 lat - wyjaśniają leśnicy.

To leśnicy, jako zarządcy lasów, których właścicielem jest państwo, ponoszą ciężar ich sprzątania. Śmieci wyrastają w lesie, jak grzyby po deszczu. Strażnicy leśni tropią winowajców. Jednak skala problemu jest powalająca. W zeszłym roku Nadleśnictwo Dobrzejewice na sprzątanie lasu ze śmieci wydało 44 tys. zł, a przecież środki te mogły być przeznaczone na budowę nowej wiaty turystycznej. Uprzątnięto ponad 20 tys. ha lasu i poświęcono na to aż 1370 godzin.  

W skali całego kraju, wartości te są wręcz niebotyczne. W ciągu jednego roku dla całych Lasów Państwowych to 18 mln zł wydatków na sprzątanie. W polskich lasach zbiera się śmieci wypełniające po brzegi 30 olimpijskich basenów!

Leśnicy nie ograniczają dostępu do lasów. Jednak nie zgadzają się z brakiem poszanowania dla leśnego życia i ludzkiej pracy. Nie śmiecimy, zwiedzamy! - to motto niech przyświeca wakacyjnym leśnym wędrówkom.