Niecodzienny turysta!

Osobliwy biwakowicz został znaleziony w lasach Nadleśnictwa Nowa Sól (RDLP w Zielonej Górze). Na poboczu drogi został schwytany dużych rozmiarów pyton tygrysi.
18.10.2017 | BEATA KąTNA, NADLEśNICTWO NOWA SóL

Osobliwy biwakowicz został znaleziony w lasach Nadleśnictwa Nowa Sól (RDLP w Zielonej Górze). Na poboczu drogi został schwytany dużych rozmiarów pyton tygrysi.

Pytona tygrysiego (Python molurus) znaleziono 14 października po południu na poboczu drogi wojewódzkiej z Nowej Soli w kierunku Przyborowa. Strażacy, pomimo informacji uzyskanych od kobiet, które zauważyły gada, do końca nie wiedzieli, czego mogą się spodziewać po dojechaniu na miejsce.

Po przyjeździe na miejsce wskazane przez rowerzystki, zdali sobie sprawę, że sprawa jest poważna i o żartach nie może być mowy. O schwytanym osobniku niezwłocznie powiadomiony został powiatowy inspektorat weterynarii.

Sytuacja wyglądała na poważną, ponieważ panujące w październiku temperatury są bardzo niebezpieczne dla tego typu zwierząt. Marcin Orzeł, wieloletni hodowca zwierząt egzotycznych uważa, że wąż nie miałby szans na przeżycie w polskim klimacie, gdyż jego optimum termiczne to około 30 stopni. Wąż, jak przypuszcza Marcin Orzeł, prawdopodobnie został porzucony przez nieodpowiedzialnego właściciela.

 - Wąż był osłabiony niską temperaturą oraz chory. Prawdopodobnie szukał kryjówki i ciepłego miejsca, a nie posiłku. Jego reakcja obronna w tym stanie zapewne ograniczyłaby się do ucieczki. Wąż w tym stanie raczej nie podjąłby się próby ataku na człowieka, który jest kilkukrotnie cięższy od niego – wyjaśnia Marcin Orzeł.

Okazało się, że główny bohater ostatnich dni jest samicą w wieku ok. 7 lat, mierzącą ponad 270 cm.
Niestety, ze względu na wynicowanie końcowego odcinka układu pokarmowego (z ogniskami martwicy) lekarz weterynarii podjął decyzję o uśpieniu zwierzęcia.