Nie taki harwester straszny

Do chwili obecnej w całej Puszczy Białowieskiej zamarło 8 proc. drzewostanów. Wszystko przez kornika drukarza, niewielkiego chrząszcza, którego masowy pojaw zagraża świerkom, stanowiącym ok. 30 proc. wszystkich drzew w Puszczy Białowieskiej.
27.07.2017 | PAULINA KRóL, NADLEśNICTWO HAJNóWKA

Do chwili obecnej w całej Puszczy Białowieskiej zamarło 8 proc. drzewostanów. Wszystko przez kornika drukarza, niewielkiego chrząszcza, którego masowy pojaw zagraża świerkom, stanowiącym ok. 30 proc. wszystkich drzew w Puszczy Białowieskiej.

Sposób walki z kornikiem drukarzem jest jeden – wyciąć zaatakowane drzewo i wywieźć je z lasu. Dzięki temu przerwiemy łańcuch infekcji i uda nam się uratować pozostałe przy życiu świerki.
Z uwagi na to, że 5 tys. korników jest w stanie zabić piękne, dojrzałe i grube drzewo (a w przypadku masowego wylęgu - gradacji – nawet zdrowe!), zaś wylatujące z niego kolejne pokolenia są w stanie zabić kolejnych 30 drzew, trwa obecnie walka z czasem. Do tego celu zaprzęgnięto do pracy harwestery – wielooperacyjne maszyny leśne.

Więcej o tym co się obecnie dzieje w Puszczy Białowieskiej

Proces usuwania tzw. drzew trocinkowych jest kilkuetapowy. Harwester wycina zaatakowane przez owady drzewa, które wyznaczył do wycięcia leśniczy.

Po wyznaczeniu drzew trocinkowych, harwester przystępuje do pracy. Nie wycina jednak wszystkiego „jak leci", tylko manewruje między zdrowymi drzewami, wycinając tylko wyznaczone, zaatakowane świerki. Pozostawione zdrowe drzewa posłużą jako nasienniki – z nasion, które wyprodukują, powstanie nowe pokolenie drzew.

Ścinanie drzew chorych za pośrednictwem maszyn wielooperacyjnych ma mnóstwo zalet. Między innymi pozwala na szybsze i sprawniejsze usunięcie drzew zagrażających bezpieczeństwu publicznemu i pożarowemu przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa operatora maszyny. Ręczne pozyskanie chorych drzew, których zachowanie po ścięciu trudno oszacować, stanowiłoby ogromne zagrożenie dla przebywających na powierzchni robotników leśnych. Zastosowanie harwestera pozwala na ograniczenie tego zagrożenia.

Współpraca maszyn wielooperacyjnych – harwestera i forwardera, zapewnia maksymalną wydajność pracy.

    Co świadczy o obecności kornika drukarza w drzewie:

  • wyciek żywicy – świerk tuż po pierwszych atakach reaguje wydzielając żywicę. W ten sposób drzewo się broni przed patogenami i czynnikami chorobotwórczymi. Gdy jednak korników jest zbyt wiele bądź drzewo jest zbyt osłabione, przegrywa tę walkę;obecność trocin na szyi korzeniowej – jest to bardzo istotna cecha, oznacza bowiem, że w drzewie aktualnie przebywają chrząszcze. Wysypujące się trociny to efekt ich żerowania i rozwoju pod korą. Rudawe, drobne niczym mąka trocinki zatrzymują się w zagłębieniach kory, dzięki czemu są widoczne gołym okiem;

  • zrudziałe korony – przerwanie swobodnego przepływu wody, niezbędnej do przeprowadzenia fotosyntezy, prowadzi do zamierania drzewa. W efekcie igły stają się rude, a następnie opadają;

  • opadające igliwie – las zaatakowany przez kornika wyściełany jest dywanem z igliwia. Działalność kornika doprowadza do tego, że przerwane zostają wiązki przewodzące wodę z korzeni do koron drzew, w związku z czym drzewo usycha. Opadanie igieł to naturalna konsekwencja tego procesu;

  • odpadanie kory – w ostatecznym etapie od pnia samoistnie, płatami odchodzi kora. Widać na niej ślady żerowania kornika – to dzięki tym rysunkom na korze kornik drukarz zawdzięcza swoją nazwę gatunkową.

Powierzchnia, na której pracuje harwester, musi zostać przygotowana. W terenie zostają wyznaczone tzw. szlaki manipulacyjne, po których porusza się maszyna, oraz szlaki zrywkowe, którymi transportowane jest ścięte drewno na miejsce składowania przy pomocy innej maszyny wielooperacyjnej – forwardera.

Ścięte drewno układane jest w tzw. mygły, czyli stosy drewna długiego (dłużyc) – mocna głowica na wysięgniku sterowanym hydraulicznie jest w stanie jednorazowo podnieść i przenieść całe ścięte drzewo i ułożyć na stosie.

Udaje się to zrobić dzięki temu, że harwester także okrzesuje drzewa z gałęzi. Gałęzie następnie zostaną rozdrobnione przez rębak, a powstałe zrębki zostaną wykorzystane w celach energetycznych.

Na tym jednak praca na powierzchni się nie kończy. Trzeba ją przygotować pod odnowienie. Usuwane są maliniska i inna roślinność krzaczasta, która uniemożliwiłaby wzrost młodych i delikatnych siewek, a na siedliskach słabszych następuje przygotowanie gleby. Na żyznych siedliskach często sadzi się drzewka bezpośrednio, rezygnując z przygotowania gleby – dzięki temu powstała uprawa jest znacznie bardziej zbliżona do naturalnej.

Leśnicy mają pięć lat na odnowienie każdej powierzchni, z której usunięto drzewa, to wynika z przepisów i Zasad Hodowli Lasu. Mimo tego pięcioletniego buforu, odnowienie następuje często znacznie wcześniej – sukcesja naturalna może doprowadzić do zachwaszczenia powierzchni bądź do zasiania się niepożądanych gatunków, takich jak osika lub grab, dlatego staramy się wyprzedzić te procesy.
Leśnicy dostosowują docelowy skład gatunkowy, aby w maksymalny sposób wykorzystać walory glebowo-siedliskowe na danej powierzchni, a także analizując warunki wodne i klimatyczne są w stanie ocenić, jakie gatunki najlepiej sobie na niej poradzą.
W przypadku Puszczy Białowieskiej, w zależności od siedliska, sadzone są drzewa liściaste z przewagą dębu, lipy, klonu, czasem również drzewa iglaste jak chociażby sosna. Część młodych drzewek pochodzi również z odnowienia naturalnego – i tu kluczowym gatunkiem samodzielnie się rozsiewającym jest świerk, którego lekkie nasiona rozsiewa wiatr.

Częstym zarzutem przeciwko zastosowaniu harwestera jest fakt, iż maszyna ta tworzy rzekomo bruzdy czy doły, niszczy ściółkę. Prawda jest taka, że nacisk maszyny na podłoże jest rozłożony na większej powierzchni, toteż jej wpływ na ściółkę jest mniejszy, niż w przypadku grupy pilarzy. Możliwość przenoszenia drewna na miejsce składowania maszynowo, a nie np. konno, dodatkowo ogranicza ewentualne uszkodzenia. W efekcie powierzchnia po wizycie harwestera znacznie szybciej „wróci do siebie", niż w przypadku tradycyjnego, ręcznego pozyskania.

Czy musimy angażować do pracy harwester? Niestety, tak. Zaatakowanych drzew jest tak dużo, że nie ma innej możliwości, jak wykorzystać właśnie wielkie maszyny. Siły ludzkich rąk są, w przypadku obecnej klęski, niewystarczające. Tym niemniej warto zaznaczyć, że maszyna wcale nie zabiera pracy robotnikom z regionu puszczy.  W tej chwili pracuje w Puszczy Białowieskiej harwester, ale po uprzątnięciu i doprowadzeniu lasu do stanu, w którym będzie można bezpiecznie w nim pracować, na miejscu zostanie bardzo dużo do zrobienia. Do tego zostaną zaangażowani pracownicy miejscowych Zakładów Usług Leśnych.

Działania leśników w Puszczy Białowieskiej, polegające na usuwaniu drzew niebezpiecznych i zaatakowanych przez kornika, są niezbędne do utrzymania trwałości lasu. Oczywiście procesy sukcesji nastąpiłyby wcześniej czy później i las by się odrodził, nikt tego nie neguje,  ale trudno przewidzieć, kiedy by to miało nastąpić. Z pewnością jednak byłby to proces długotrwały, trwający kilkadziesiąt albo i kilkaset lat.

Leśnicy bazując na wiedzy leśnej i przyrodniczej oraz doświadczeniu wielu pokoleń leśników, przyspieszamy procesy odbudowy lasu, dzięki czemu znacznie szybciej możemy się spodziewać nowego pokolenia drzew i tak po prostu cieszyć się puszczą. Pragniemy podziwiać las, a nie połaci trzcinnika i innych roślin, które utrudniają i znacznie wydłużają naturalne odnowienie drzewostanu. Te działania hodowlano-ochronne są zgodne z wysoko cenioną w Europie polską sztuką leśną.

Prace polegające na usunięciu zagrożeń i odnowieniu lasu w myśl zasad trwałej, zrównoważonej gospodarki leśnej, sprzyjają również utrzymaniu stanu lasów wynikającego z obostrzeń m.in. Komisji Europejskiej. Puszcza Białowieska jako rezerwat biosfery, ma bowiem spełniać kilka zasadniczych powiązanych ze sobą funkcji, a utrzymanie równowagi pomiędzy człowiekiem a przyrodą jest jedną z nich.

Celem leśników jest utrzymanie pięknego, różnogatunkowego, różnorodnego biologicznie lasu, w którym każdy będzie mógł spacerować, zbierać grzyby, odpoczywać bez obawy o swoje zdrowie i życie. Doświadczenie leśników jest gwarantem sukcesu. Uratujemy Puszczę Białowieską i zachowamy jej unikalność przyrodniczo-siedliskową dla przyszłych pokoleń - musimy włożyć w to bardzo dużo pracy, ale jest to praca, której owoce zarówno my, jak i całe społeczeństwo, będziemy zbierać już niebawem – ciesząc się zielonym, stabilnym i odnowionym lasem.