Już rośnie las w kształcie orła

Niemal 5 hektarów zajmuje orzeł posadzony w gdańskim Nadleśnictwie Lipusz. Godło Polski będzie rosło w epicentrum huraganu, który w sierpniu ubiegłego roku zniszczył tamtejsze lasy.
22.10.2018 | TOMASZ ESMAN

Niemal 5 hektarów zajmuje orzeł posadzony w gdańskim Nadleśnictwie Lipusz. Godło Polski będzie rosło w epicentrum huraganu, który w sierpniu ubiegłego roku zniszczył tamtejsze lasy.

Idea posadzenia orła zrodziła się wiosną tego roku podczas akcji sadzenia drzew na terenach zniszczonych przez nawałnicę. W Nadleśnictwie  Lipusz silny wiatr powalił aż 2,3 mln m3 drzew.

Leśnicy wspólnie z harcerzami Chorągwi Gdańskiej ZHP postanowili zorganizować akcję na szerszą skalę, a jednocześnie upamiętnić 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Wydarzenie zostało objęte patronatem narodowym prezydenta Andrzeja Dudy.

 

- Miejsce, w którym znajdujemy się dzisiaj jest wyjątkowe z dwóch powodów. Po pierwsze jest to obszar dotknięty niebywałą klęską, jaka wydarzyła się rok temu w sierpniu. Po drugie zachodnia granica naszego nadleśnictwa prawie całkowicie pokrywa się z granicą państwa polskiego z 1918 roku. Orzeł, który dziś jest sadzony znajduje się niecałe pięć kilometrów od miejsca przebiegu historycznej granicy Polski – powiedziała Anna Kukier z Nadleśnictwa Lipusz.

W sobotę, 20 października we wspólnym sadzeniu wzięło udział aż 3 tys. osób, w tym 1200 harcerzy, nad ich bezpieczeństwem czuwało 190 leśników.

Posadzony przez uczestników akcji orzeł zajmuje niemal 5 ha. Do stworzenia wizerunku godła użyto niemal 400 sadzonek modrzewia, który stanowi pazury i koronę, ponad 23 tys. brzozy oraz 67 tys. sosny będącej tłem. Rozpiętość skrzydeł posadzonego orła to 300 metrów. Do zakończenia akcji drzewka posadzono na ponad 10 ha.

Dendroglif powstał w zgodzie z zasadami sztuki leśnej, dzięki odpowiedniemu doborowi gatunków do warunków siedliskowych tego miejsca. Sylwetkę orła wypełni brzoza w otoczeniu sosny.

Wiosną brzoza na tle sosnowej zieleni wyróżniać się będzie jasną, świeżą zielenią liści, która latem stanie się intensywniejsza i głębsza. Jesienią przez około 2-3 tygodnie orzeł się staje się złoty. Późną jesienią, przez całą zimę i w okresie przedwiośnia barwy sylwetce orła będą nadawały białe pnie drzew na tle leśnego gruntu. Sylwetka będzie widoczna z lotu ptaka, gdy posadzone drzewka wyrosną i stworzą młodnik.

Rozmiary pozwolą na obserwacje obiektu z powietrza. Wizerunek godła będzie można również obejrzeć z ziemi, gdyż nadleśnictwo planuje zbudowanie wieży widokowej.    

Jak zaznaczał Bartłomiej Obajtek, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku, wizerunek orła widziany z lotu ptaka podniesie atrakcyjność terenu, co może również pomóc samorządom, przyczyniając się do większej rozpoznawalności regionu.

W akcję sadzenia godła włączyli się nie tylko okoliczni mieszkańcy czy też zaproszeni goście, ale także osoby z różnych stron Polski. - Na akcje sadzenia przyjechałem spod Warszawy, kolega z Torunia i drugi kolega z żoną aż z Poznania. O wydarzeniu dowiedzieliśmy się z profilu nadleśnictwa. Postanowiliśmy tutaj przyjechać, ponieważ kochamy las, dla nas to miejsce, w którym spędzamy swój wolny czas – mówili Paweł, Ania, Sławek i Andrzej z grupy Ekwipunek Dźwigany Codziennie, Bushcraft Polska.

Swoje drzewa posadzili również strażacy. – Uczestniczyliśmy w akcji usuwania skutków klęski, wtedy był to ogrom pracy. Teraz chcemy posadzić nowy las. Przyjechaliśmy, ponieważ uważamy, że jest to dobra inicjatywa – powiedział Jerzy Chylewski z OSP Parchowo.  

RDLP w Gdańsku stara się o uznanie posadzonego symbolu za rekord Polski w tego typu sadzeniu drzew.

Uroczystość sadzenia orła została poprzedzona konferencją na temat porządkowania i zagospodarowanie terenów klęskowych. Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy, jaką wykonaliście - powiedział podczas konferencji Andrzej Konieczny, dyrektor generalny LP. - Szczególne podziękowania kieruje do osób, które na co dzień są najbliżej klęski, gdyż wykonujecie pracę bardzo ciężką. Jesteście wzorem zorganizowania, porządku i służby.

Dotychczas na uprzątnięcie skutków klęski Lasy Państwowe wydały 82 mln zł. Miesięczny koszt w zagospodarowywaniu klęski waha się między 6-7 mln zł. Dyrekcje zniszczone przez huragan dofinansowują budowę bądź remonty dróg publicznych. Tylko gdańska dyrekcji LP przeznaczyła na ten cel niemal 10 mln zł.