Człowiek musi pomóc przyrodzie

O roli gospodarki leśnej w ochronie różnorodności biologicznej i o zanikaniu siedlisk w Puszczy Białowieskiej rozmawiamy z prof. Bogdanem Brzezieckim, kierownikiem Katedry Hodowli Lasu SGGW. Wywiad ukazał się w marcowym „Głosie Lasu”.
28.07.2017 | MAGDALENA STęPIńSKA

O roli gospodarki leśnej w ochronie różnorodności biologicznej i o zanikaniu siedlisk w Puszczy Białowieskiej rozmawiamy z prof. Bogdanem Brzezieckim, kierownikiem Katedry Hodowli Lasu SGGW. Wywiad ukazał się w marcowym „Głosie Lasu”.

Dlaczego Puszcza Białowieska jest tak ważnym obiektem dla nauk leśnych?

Puszcza Białowieska od zawsze była i nadal jest wzorem dla pozostałych lasów w Polsce. Uznaje się ją za las modelowy, który spełnia równocześnie wszystkie wymogi odnośnie ochrony przyrody i gospodarki leśnej. To taka leśna biblioteka. Wszystkie nauki leśne, takie jak hodowla lasu, użytkowanie, ochrona lasu, urządzanie lasu, czerpią wiedzę z tamtejszych doświadczeń i przekładają ją w praktyce na pozostałe lasy w Polsce.

Czy gdzieś w Europie znajdują się inne powierzchnie, na których procesy naturalne są badane od równie dawna?

Podobne badania prowadzi się w różnych miejscach, np. w Szwajcarii, na terenie tamtejszej sieci rezerwatów przyrody. Zazwyczaj są to jednak dużo mniejsze powierzchnie. Rezerwat Ścisły Białowieskiego Parku Narodowego, gdzie mamy prawie 5 tys. ha lasu o wysokim stopniu naturalności, objętego ochroną ścisłą praktycznie od 100 lat, jest powierzchnią unikatową na skalę światową.

Na czym polegają badania?

Badamy wieloletnią dynamikę drzewostanów naturalnych. Od 1936 r. śledzimy losy każdego pojedynczego drzewa: jak i w którym momencie swojego życia przyrastało, kiedy na powierzchni pojawiały się nowe drzewa. Kontrola powierzchni odbywa się co mniej więcej 10 lat. Za każdym razem mierzonych i opisywanych jest średnio ok. 10 tys. drzew.

Przeczytaj także wywiad z prof. Jackiem Hilszczańskim

Czy badane powierzchnie były dotknięte wcześniejszymi gradacjami kornika drukarza?

Oczywiście. Kiedy zaczynano badania, świerk był gatunkiem dominującym – dwa z każdych trzech drzew to były świerki. Przez cały czas gatunek ten wykazywał jednak trend spadkowy. To wynik między innymi pojawiających się co jakiś czas gradacji kornika drukarza, które systematycznie osłabiały jego populację. W ostatnich latach ten trend się niezwykle nasilił.

Jak w obliczu obecnej gradacji ma się świerk na pozostałym terenie puszczy?

Świerk miał swój złoty okres w połowie XIX w., kiedy rozprzestrzeniał się najbardziej, ale późniejsze zmiany klimatu przyczyniły się do jego powolnego wycofywania się. Takie anomalie przyrodnicze jak gradacje owadów przyśpieszają ten proces.

Problem w tym, że walka z kornikiem jest skuteczna tylko, jeśli działa się od razu. Nie wolno czekać. Na tym polega tragizm sytuacji, którą mamy obecnie w Puszczy Białowieskiej – to w dużym stopniu pokłosie arbitralnej decyzji zmniejszającej rozmiar cięć. W tej chwili gradacja przybrała taki rozmiar, ze trzeba usunąć bardzo dużą liczbę zainfekowanych drzew. Gdyby leśnicy mieli możliwość działania od razu, nie doszłoby do takiej sytuacji.

Przeczytaj także sondę przeprowadzoną wśród naukowców

Na podstawie badań widać, że w efekcie procesów naturalnych wycofują się także inne gatunki, takie jak dąb, sosna, klon, wiąz, nawet lipa.

To jest sedno sprawy. W warunkach ochrony ścisłej zdecydowana większość gatunków przegrywa w ogólnej konkurencji drzew. Oprócz świerka zanika wiele innych typowych gatunków puszczańskich.

Ustępują niestety gatunki ważne z punktu widzenia zachowania tego, co nazywamy puszczańskim charakterem: dąb, świerk, lipa, klon. Sosny na terenie Rezerwatu Ścisłego są już jak ostatni Mohikanie, to z reguły bardzo wiekowe egzemplarze. Przez cały czas badań ani jedno drzewo sosny nie potrafiło się odnowić naturalnie. To zanikający gatunek, który bez pomocy człowieka na tym terenie zostanie jeśli nie wyparty, to na pewno zdegradowany do roli bardzo niewiele znaczącej domieszki.

Poza tym zanika ciągłość i pogarsza się struktura demograficzna gatunków. Żeby dany gatunek był bezpieczny, musi być zachowana odpowiednia struktura: potrzebne są nie tylko stare, dojrzałe drzewa, ale także młode i średniowymiarowe.

Czy można prognozować, że objęcie całego terenu puszczy ochroną ścisłą, wraz z trzema nadleśnictwami, spowodowałoby zaistnienie tych tendencji spadkowych na całym terenie?

Nie ma podstaw, by sądzić, że byłoby inaczej. Podobne procesy jak w rezerwacie można zresztą obserwować także na pozostałym terenie puszczy, nawet w lasach gospodarczych nadleśnictw. Tam człowiek ma jednak wpływ na te procesy, może im przeciwdziałać, jest w stanie dążyć do równowagi gatunkowej, zachowując tym samym różnorodność. Dzięki temu gatunki takie jak np. dąb będą tam miały szansę dożyć takiego wieku i rozmiarów, jakie obserwujemy obecnie w rezerwacie.

Zarówno nasze badania, jak i np. analizy geobotaniczne, wskazują, że ochrona ścisła bynajmniej nie jest jedyną, uniwersalną metodą ochrony bogactwa przyrodniczego. Sprzyjając pewnym grupom gatunków, w tym wielu cennym i autentycznie zagrożonym, jednocześnie prowadzi do pogorszenia warunków życia wielu innych, równie cennych i zagrożonych, aż do ich całkowitej eliminacji z ekosystemu włącznie. Z tego względu przy podejmowaniu decyzji odnośnie dalszego zwiększania zakresu ochrony ścisłej na terenie Puszczy Białowieskiej wskazana byłaby jak najdalej posuniętą ostrożność.

Czy w lesie pozostawionym samemu sobie oprócz zanikania gatunków drzew zmienia się coś jeszcze?

Ustępowanie wielu gatunków drzew ma swoje dalsze konsekwencje. Pamiętajmy, że las to sieć wzajemnych powiązań gatunkowych. Zanikanie konkretnych gatunków drzew wpłynie na szereg gatunków roślin, zwierząt i grzybów, które są z nimi ściśle związane.

Wyniki naszych badań wskazują na wielką szansę dla gospodarki leśnej w tym zakresie. W lesie gospodarczym powinno się promować te gatunki, które ustępują w warunkach ochrony ścisłej, właśnie po to, by zachować tę różnorodność – nie tylko gatunków głównych, ale i domieszkowych. Dobrym przykładem z tego zakresu są działania leśników z Nadleśnictwa Browsk, którym m.in. udało się wyprowadzić piękne odnowienie klonowe. Klon to ważny gatunek puszczański, choć domieszkowy. Na obszarach ochrony ścisłej ustępuje, bo nie radzi sobie z konkurencją grabu i presją zwierzyny, wymaga pomocy ze strony człowieka. Tymczasem po stronie gospodarowanej przez leśników będziemy mieć w przyszłości dorodne drzewa tego gatunku.

Różnorodność biologiczna jest największą wartością i dlatego powinniśmy ją wspierać za wszelką cenę. Na tym właśnie opiera się idea półnaturalnej hodowli lasu, która realizowana jest w Polsce.

76 lat badań

W 1936 r. na terenie Rezerwatu Ścisłego w Białowieskim Parku Narodowym prof. Tadeusz Włoczewski rozpoczął badania, monitorujące dynamikę drzewostanów naturalnych. Pomysłodawcą tych badań był prof. Józef Paczoski, jeden z najwybitniejszych badaczy Puszczy Białowieskiej. Powierzchnie mają kształt prostokątów, tzw. transektów, przebiegających przez osiem najważniejszych siedlisk rezerwatu . Ich ogólna powierzchnia to ponad 15 ha. Cyklicznie, co mniej więcej dziesięć lat, wszystkie powierzchnie od ponad 76 lat podlegają kontroli. Za każdym razem szczegółowym pomiarom poddawanych jest ok. 10 tys. drzew. SGGW posiada komplet wyników, które dokładnie obrazują procesy, jakie panują w lesie nie sadzonym ręką człowieka.

Badania wykazują ogromną ekspansję grabu. Czy możemy przypuszczać, że za jakiś czas ten różnorodny rezerwat wkrótce zamieni się w rezerwat całkowicie grabowy?

Nie sądzę, że grab opanuje wszystko. Nie możemy powiedzieć, że jakiś gatunek zostanie całkowicie wyeliminowany, bo szczątkowe ilości zostaną na pewno, ale chodzi też o proporcje. Być może kiedyś te gatunki zaczną powracać i odbudowywać swoją liczebność, ale to są tylko spekulacje. Na razie obserwujemy tylko coraz większą dominację grabu.

Co możemy zrobić, aby zachować zróżnicowany charakter Puszczy Białowieskiej?

Trzeba starać się wypośrodkować potrzeby różnych gatunków i znaleźć między nimi równowagę. Część gatunków wymaga pomocy ze strony człowieka. Takie aktywne działania są realizowane w lasach gospodarczych. Część gatunków nie radzi sobie natomiast w lesie gospodarczym i wymaga ochrony ścisłej. Są pewne wyspecjalizowane gatunki, chociażby te związane z martwym drewnem, którym sprzyjają warunki związane z obecną gradacją kornika. Jednak i ich populacje się załamią, bo na długi czas martwe drewno przestanie być dostarczane do dna lasu. A to nastąpi nieuchronnie, jeśli człowiek przyrodzie nie pomoże.

Czy gospodarka leśna zapewnia trwałość tych gatunków, które są związane z każdą z poszczególnych faz rozwoju drzewostanu?

Gospodarka leśna to jedyna szansa na zapewnienie tej trwałości, zwłaszcza w tej chwili, gdy na całym świecie te różnorodne zasoby przyrodnicze się kurczą. Tym bardziej tak jest w sytuacji, jaka mamy teraz w Puszczy Białowieskiej, gdzie świerk zamiera na powierzchni liczonej już nie w setkach, a w tysiącach hektarów. W ciągu zaledwie kilku lat stracimy stabilność tych drzewostanów i gatunków, które egzystują na tych powierzchniach. Już niedługo będziemy tam mieliksiężycowy krajobraz.

Na zmiany gatunkowe w środowisku leśnym nakłada się wiele czynników, takich jak osuszenie klimatu, krótkie, ciepłe zimy, suche lata, zanieczyszczenia powietrza, obniżenie poziomu wód gruntowych, a w związku z tym postępujący spadek odporności drzew. Do tego dochodzi olbrzymia presja zwierzyny. W lesie gospodarczym możemy pomóc drzewom w tym najbardziej krytycznym momencie ich wzrostu, na etapie odnowienia. Mamy szansę złagodzić efekt czynników środowiskowych i presję wzajemnej konkurencji. W warunkach ochrony ścisłej poradzą sobie tylko gatunki najbardziej odporne na te wszystkie czynniki, ale takich gatunków jest niewiele.