Cicha inwazja

Krzysztof Tomczak, nadleśniczy zielonogórskiego Nadleśnictwa Cybinka, nagrał film z szopem praczem zajadającym owoce czerechy amerykańskiej. Co ciekawe, zarówno zwierzak jak i krzew, to gatunki obce inwazyjne.
28.06.2016 | Bartłomiej Daniel Lenard, Nadleśnictwo Cybinka

Krzysztof Tomczak, nadleśniczy zielonogórskiego Nadleśnictwa Cybinka, nagrał film z szopem praczem zajadającym owoce czerechy amerykańskiej. Co ciekawe, zarówno zwierzak jak i krzew, to gatunki obce inwazyjne.

Film, jak wspomina Krzysztof Tomczak został nagrany na terenie Ujścia Ilanki, obszarze objętym siecią Natura 2000.

- Jeszcze kilka lat temu spotkanie szopa pracza czy norki amerykańskiej było rzadkością, traktowaną jako przyrodnicza ciekawostka. Obecnie gatunki te coraz częściej obserwujemy je na naszym terenie – mówi nadleśniczy.
I dodaje, że trudno jest oszacować populację szopa. – Jednak o tym, że zadomowiły się na naszym terenie świadczą wielokrotnie spotykane samice z młodymi.

Szopów jest na tyle dużo, że podchodzą nawet w pobliże budynku nadleśnictwa. W ubiegłym roku, mówi leśnik, niespeszony szop zajadał na podwórku winogrona, obecność ludzi zupełnie mu nie przeszkadzała.

Obejrzyj film z Nadleśnictwa Cybinka.

Teren, na którym nagrano film, czyli Ujście Ilanki, jest to specjalny obszar ochronionych siedlisk, na którym występują gatunki chronione m.in. żółwie błotne i gniewosz plamisty.

Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk prowadzi monitoring gatunków obcych, które zadomowiły się w Polsce. Jak wynika z informacji zamieszczonej na stronie Instytutu, szopy są zagrożeniem głównie dla rodzimych ptaków. Niszczą zarówno łęgi ptaków gniazdujących na ziemi jak i na drzewach. Są one także nosicielami niebezpiecznych dla ludzi chorób - wścieklizny, bąblowicy, a także glisty baylisascaris procyonis, którą wydalają razem z kałem.

Natomiast czeremcha amerykańska, która jest „uciekinierką” z przydomowych ogródków, zagraża młodym drzewom sadzonym na uprawach.

Gatunki inwazyjne to ogromne zagrożenie dla rodzimej fauny i flory - można przeczytać na stronie PAN. Konkurują z lokalnymi gatunkami o miejsce do życia, jednocześnie przyczyniając się do ich stopniowego wymierania. Ogromna skala problemu wynika z faktu, że jest to jeden z najmniej przewidywalnych i najbardziej dynamicznych procesów przyrodniczych będących skutkiem rozwoju cywilizacji.

W skali globalnej wpływ inwazyjnych obcych gatunków stanowi największe, poza utratą siedlisk, zagrożenie dla różnorodności biologicznej. Próby kompleksowych rozwiązań problemu inwazji biologicznych podejmowane są dopiero od niedawna.