Aby las powrócił

– Mamy do czynienia z największą klęską w dziejach polskiego leśnictwa, a być może w dziejach leśnictwa europejskiego – mówił Konrad Tomaszewski, dyrektor generalny LP, podczas konferencji prasowej na temat szkód w lasach wywołanych huraganowymi wiatrami.
16.08.2017 | JERZY DRABARCZYK

– Mamy do czynienia z największą klęską w dziejach polskiego leśnictwa, a być może w dziejach leśnictwa europejskiego – mówił Konrad Tomaszewski, dyrektor generalny LP, podczas konferencji prasowej na temat szkód w lasach wywołanych huraganowymi wiatrami.

Nawałnice przeszły nad Polską w nocy z 11 na 12 sierpnia. Jakie działania podejmą leśnicy na terenach dotkniętych kataklizmem?

Według danych ze środy 16 sierpnia na ok. 44,3 tys. ha lasów regionalnych dyrekcji LP w Toruniu, Gdańsku, Poznaniu i Szczecinku leży ok. 8,2 mln m sześc. drewna. Najwięcej w nadleśnictwach Lipusz (2 mln ha) i Rytel (1,5 mln ha). Podczas konferencji dyrektor generalny LP podpisał decyzję o wprowadzeniu tzw. stanu siły wyższej o zasięgu ponadlokalnym. – Dokument ten jest niezbędny, aby Lasy Państwowe mogły przystąpić do zagospodarowania tego wielkoobszarowego klęskowiska – wyjaśniał Konrad Tomaszewski.

Plan działań

Działania przywracające las na terenach poklęskowych mają się zakończyć do końca czerwca 2019 r. Na początek leśnicy przystąpili do udrożnienia dróg leśnych udostępnianych publicznie, a także udostępnienia terenów pod liniami energetycznymi. Ze względów bezpieczeństwa w wielu nadleśnictwach został wprowadzony zakaz wstępu do lasu. Po uprzątnięciu lasów leśnicy będą przeprowadzać wiele innych działań, takich jak zbiór nasion, produkcja sadzonek, przygotowanie gleby, nasadzenia i ich pielęgnacja, melioracja agrotechniczna, renowacja czy odtwarzanie infrastruktury technicznej.

– W nadleśnictwach klęskowych zostaną rozwiązane umowy z zakładami usług leśnych. Przystąpimy do negocjacji nowych umów w trybie z wolnej ręki, na co pozwala prawo zamówień publicznych. Będziemy też koncentrować na tych terenach harwestery i forwardery, która są na stanie Lasów Państwowych – mówił dyrektor generalny LP. Dodał, że w nadleśnictwach klęskowych zostanie dokonana rewizja planu urządzenia lasu, uwzględniająca zagospodarowanie drewna poklęskowego. – Pojawiła się okazja, żeby zaspokoić zapotrzebowanie na surowiec drzewny ze strony przemysłu drzewnego. W Polsce funkcjonuje około 10 tys. takich podmiotów, które mogą stanowić koła zamachowe rozwoju terenów niezurbanizowanych – mówił dyrektor generalny LP. Wspomniał też o tzw. drewnie energetycznym. – Zwrócimy się do władz państwowych o to, aby przyspieszyć prace nad drewnem energetycznym i uruchomić rynek tego drewna.

Pomoc poszkodowanym

W wyniku klęski dostępne będzie też bardzo dużo pozostałości drzewnych, tzw. drobnicy, która może być wykorzystana przez miejscową ludność. – Będziemy sprzedawali tę drobnicę po symbolicznej cenie, tak aby pomóc tym, którzy są najbardziej poszkodowani – mówił dyrektor generalny LP.

Dyrektor poinformował również, że leśnicy wystąpili z inicjatywą zbiórki publicznej dla osób, które ucierpiały w wyniku nawałnicy. – Bardzo współczujemy tragedii ludzkiej, są potężne straty w mieniu materialnym. Zawiązał się już komitet organizacyjny, który ma korzystać z konta Caritasu. Będziemy inicjować, m.in. wśród leśników, zbiórkę pieniężną na pomoc ofiarom tej tragedii – mówił.

Również parki narodowe i lasy prywatne

Uczestniczący w spotkaniu Andrzej Szweda-Lewandowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska, zauważył, że w wyniku klęski ucierpiały również lasy będące w zarządzie parków narodowych, przede wszystkim te położone na terenie Parku Narodowego Bory Tucholskie. Szacuje się, że ok. 20 proc. parku (ok. 700 ha) zostało dotknięte nawałnicą. Z oględzin drzewostanów wynika, że ok. 100 ha powierzchni leśnej parku jest uszkodzonych w stopniu większym niż 50 proc., 200 ha – w 20-50 proc., a ok. 400 ha – w 20 proc. – Są to drzewostany głównie sosnowe, wysokiej palności, rosnące na glebach piaszczystych. Obecnie udrażniane są drogi przeciwpożarowe i dostępy do punktów czerpania wody. Prace te mają się zakończyć do 18 sierpnia – wyjaśniał minister.

Klęska dotknęła też lasy prywatne (w samej dyrekcji toruńskiej jest ich ok. 2-3 tys. ha). – Będziemy się starali pomóc właścicielom tych lasów w zagospodarowaniu terenów klęskowych – obiecywał dyrektor Konrad Tomaszewski.

Nie tylko monokultury

Pojawiają się głosy, że skala zdarzenia była spotęgowana tym, że nawałnica dotknęła monokultury sosnowe, które są podatne na siły wiatru. – Generalnie monokultury sosnowe rosną tam dlatego, że siedlisko nie pozwala na inny skład gatunkowy drzewostanu. Pokotem leżą też jednak olbrzymie połacie lasów, które nie były monokulturami. Na przykład na terenie RDLP w Toruniu wiatr powalił piękne dęby – wyjaśniał Konrad Tomaszewski.

Dyrektor podkreślał, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży drewna poklęskowego zostaną przeznaczone na pokrycie kosztów prac na terenach dotkniętych nawałnicą. – Działania, które obecnie podejmujemy w ramach porządkowania terenu, a także późniejsze, to olbrzymie koszty. Lasy Państwowe nie dostają dotacji budżetowych. Nie są nastawione na zysk, lecz na prowadzenie gospodarki leśnej, która jednocześnie służy ochronie różnorodności biologicznej. Naszym obowiązkiem jest doprowadzenie do tego, żeby tam, gdzie był las, powrócił las.

Decyzja o wprowadzeniu tzw. stanu siły wyższej o zasięgu ponadlokalnym